Pamiętam moment, gdy w czerwcu 2003 roku głosowałem w referendum akcesyjnym. Podobnie jak miliony Polaków opowiedziałem się wtedy za szansą, jaką było nasze członkostwo w Unii. Pamiętam też, z jakim przejęciem oczekiwałem na wyniki referendum i zastanawiałem się, jak będzie wyglądała Polska za dziesięć, piętnaście lat
- napisał Duda.
Prezydent w tekście dla dziennika podkreślił, że jesteśmy Polakami i Europejczykami jednocześnie i nie ma w tym żadnej sprzeczności. "Silna Polska to silna Unia Europejska" - ocenił.
Piętnaście lat temu dokonaliśmy jako naród odpowiedzialnego wyboru. Dziś możemy być dumni z naszych osiągnięć. Nasz sukces zawdzięczamy naszej przedsiębiorczości, kreatywności i pracowitości
- zauważył prezydent.
Podkreślił także znaczenie dla Polski funduszy europejskich, dodając, że "za każdym dobrze wydanym euro stoją konkretni ludzie, stoją włodarze miast, powiatów i gmin, stoją lokalne społeczności, którym drogie są ich małe ojczyzny, stoją przedsiębiorcy, liderzy i społecznicy".
Duda odniósł się także do zaangażowania Polaków w budowę Unii.
Zaangażowanie w budowę wspólnoty europejskiej płynie z naszego patriotyzmu, ale płynie też z naszego historycznego doświadczenia. My, Polacy, byliśmy przecież prekursorami w tworzeniu unii politycznych, co wyraził Ojciec Święty Jan Paweł II w powiedzeniu: Od unii lubelskiej do Unii Europejskiej
- napisał prezydent.
Solidarność i bezpieczeństwo to wartości, którymi na co dzień się kierujemy. Dlatego możemy dziś z dumą powiedzieć: Europa to my, Unia Europejska to my
- podsumował Andrzej Duda.