Dziś wczesnym popołudniem w Kancelarii Premiera doszło do podpisania umowy pożyczkowej w ramach programu SAFE. Sygnatariuszami dokumentu zostali unijni komisarze – ds. budżetu Piotr Serafin i ds. obronności Andrius Kubilius, a także przedstawiciele rządu. Podpisu nie złożył jednak osobiście premiera Donald Tusk, a dwóch jego ministrów: obrony narodowy - Władysław Kosiniak-Kamysz i finansów: Andrzej Domański.
W ramach programu SAFE Polska ma otrzymać ok. 43,7 mld euro w formie pożyczek, przeznaczonych na cele obronne.
Jednocześnie przypominany, że w połowie marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą SAFE i zaproponował swój projekt tzw. SAFE 0 proc. Projekt nie został jednak procedowany w Sejmie.
Unijna pożyczka SAFE od początku budziła spore wątpliwości nie tylko środowiska politycznego, ale także prawniczego.
To jest próba omijania Konstytucji. To jest próba działania wbrew zapisom ustawy zasadniczej. Najpierw mówili, że potrzebują tej ustawy, bo ją procedowali. Kiedy nie ma podpisu prezydenta - z oczywistych powodów, które prezydent tłumaczył. Gigantyczne koszty tej pożyczki, uzależnianie decyzji polskiej armii od czynników zewnętrznych, co jest godzeniem w polską suwerenność. Kiedy prezydent przedstawia swój projekt - oni mówią: nie potrzebujemy tej ustawy. To jest odpowiedzialność tych ludzi i odpowiedzialność rządu.
– mówił dziś rano na antenie TV Republika szef KPRP Zbigniew Bogucki.
Jeszcze tego samego dnia, minister finansów - Andrzej Domański nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, jakie będzie oprocentowanie zaciągniętego dziś w Warszawie kredytu na kilkadziesiąt lat.