Wczoraj wieczorem odsłonięta została kolejna afera Szpitala Południowego. Dr Emil Jędrzejewski, jeden z sygnalistów z tej placówki opowiedział w rozmowie na żywo z Kanałem Zero o nieprawidłowościach i błędach, które doprowadziły do śmierci pacjentów na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, którym kierował młody lekarz i radny miejski KO Dawid Kacprzyk
O samym Kacprzyku zrobiło się głośno po tym, gdy portal zero.pl ujawnił jego wysokie dochody (1,6 mln w rok) oraz informację, że politycy Koalicji mieli tam przygotowany przez swojego działacza partyjnego tzw. salonik VIP i przyspieszoną ścieżkę przyjęcia do szpitala.
Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – śmiercią
– te słowa wypowiedziane przez dr Jędrzejewskiego, wstrząsnęły opinią publiczną.
Szczegóły w artykule: "Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy". Lekarz powiedział wprost, co działo się w Szpitalu Południowym
Kaleta: umieralnia na SOR-ze
Przed budynkiem Szpitala Południowego w Warszawie odbyła się dziś rano konferencja prasowa parlamentarzystów PiS. Sebastian Kaleta, poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości wskazał: "wczorajszy wywiad doktora Jędrzejewskiego w Kanale Zero napawa jeszcze większym niepokojem względem tego, co słyszeliśmy od początku tej potężnej afery".
"Niestety, ale dzisiaj z perspektywy tych wszystkich informacji, które prezentują media, które prezentują sygnaliści, jawi się obraz tego warszawskiego szpitala nadzorowanego przez Rafała Trzaskowskiego jako takiego, w którym uprzywilejowani działacze Koalicji Obywatelskiej mają specjalne przywileje, możliwość leczenia, specjalne saloniki, że obsługa szpitalna za nasze publiczne pieniądze gwarantuje im ochronę zdrowia, ale z drugiej strony coś całkowicie odmiennego. Z relacji lekarza sygnalisty jawi się obraz umieralni na SOR-ze. Coś niewyobrażalnego"
– kontynuował.
Jak wskazał - "jesteśmy tego świadkami od wielu dni i zadajemy sobie jako opozycja pytanie, czy ktoś ze służb państwowych i służby państwowe to wyjaśni. Były kontrole poselskie pokazujące patologie w zatrudnieniu pana Dawida Kacprzyka, złote góry, które dostawał w różnych szpitalach, a prokuratura? Co robi prokuratura, która tak bardzo sprawnie w ostatnich kilkunastu miesiącach zajmuje się opozycją, jakimiś wydumanymi sprawami, a kiedy chodzi o przywileje rządzących i cierpienie zwykłych Polaków, jest bierna. Dzisiaj pan Żurek wprawdzie zapowiada jakieś działania, ale ja odnoszę wrażenie, że to jest wręcz czasami straszenie sygnalistów o tym, żeby oni o prawidłowościach nie informowali".
Podkreślił, że "czekamy na działania prokuratury, czekamy na działania służb, możemy się nie doczekać, bo pan Żurek jest kolegą pana Trzaskowskiego. Takie są fakty. Natomiast ten dramatyczny obraz - saloniku VIP z czerwonym wręcz dywanem dla działaczy Koalicji Obywatelskiej i tego, co przedstawił wczoraj doktor Jędrzejewski, umieralni w samotności w toalecie. To jest szokujące, to jest niewyobrażalne. To musi być wyjaśnione. Tylko ta afera kilkanaście dni już trwa. I widzieli państwo, żeby kamizelki CBA tutaj się pojawiły, ABW, żeby prokuratorzy informowali o zabezpieczonych dokumentach? Czas powiedzieć stop patologii w Szpitalu Południowym, czas powiedzieć, żeby nasze państwo zaczęło normalnie funkcjonować, żeby wyjaśniło tę sprawę".
Ozdoba: co musi się stać, żeby ruszyły służby?
Głos podczas konferencji zabrał również Jacek Ozdoba, europoseł PiS.
Minister Żurek rano powiedział tak, oczywiście wszyscy wiemy, jak wyglądają SOR-y. Nie, Pani minister Żurek. 28-letni gówniarz z partyjnego nadania, który jest szefem SOR-u, radny dzielnicy za 1,6 miliona, to nie jest normalny obraz SOR-u. Panie ministrze, nie jest normalne, że w Radzie Nadzorczej jest kolega partyjny, który jest burmistrzem Ursynowa. Panie ministrze, nie jest normalne, że inny lekarz informuje o nieprawidłowościach i wylatuje z pracy. Jeżeli Pan uważa, że to jest normalne, to współczuję Pańskiej normalności. W państwie, w którym działa prawo, prokuratura natychmiast powinna podjąć decyzję o tym, aby już dawno rozpocząć, o czym mówił Pan minister Kaleta, działania, abyśmy się dowiadywali po kolei o tych wszystkich informacjach, które bulwersują
– mówił polityk.
Jak dodał - "sam fakt korygowania faktur już jest elementem, który powinien rozpocząć bardzo poważne postępowanie wobec Pana doktora Kacprzyka. W normalnym państwie ten człowiek zostałby zatrzymany, o 6 rano wywaliliby mu drzwi, bo państwo musi działać. Nie może być sytuacji, że dowiadujemy się praktycznie codziennie o kolejnych nieprawidłowościach".
Zapytał - "co jeszcze musi się stać, aby państwo, aby prokuratura, aby CBA, ABW być może zaczęło działać?".
Pan minister Żurek widać rozkłada ręce, omówił o jakichś nieprawidłowościach. Pan prezydent Trzaskowski wieczorem zorientowany nagle o sytuacji zaczyna coś pisać. I co, szanowni Panowie, co zamierzacie w tej sprawie zrobić? Co jeszcze się musi wydarzyć, bo jeżeli mamy sprawę bardzo prostą, pół miliona doktor Kacprzyk zwraca. Ten 28-29-letni gówniarz, który był szefem SOR-u z partyjnego nadania, bo nie łudźmy się, że tu chodziło o te partyjne kolesiostwo, jest próba przerzucania winy na lekarzy. Nie! To wasz patologiczny układ, wasz system zepsucia władzy powodował, że kryliście najprawdopodobniej wszystkich tych, którzy tutaj mieli do czynienia z władzą lokalną. Ja jestem pełny, świadomy swoich słów, tego, że grozicie procesami itd., ale ludzie mają dość, bo jeżeli słyszymy, że Polak, Warszawiak czekał na SOR-ze, a wy mieliście jakiś salonik VIP po to, aby bokiem wprowadzać swoich kolesi, rada nadzorcza Platformy, prezes szpitala związany z Platformą, była pani wiceminister, no kto tam jeszcze? Radny z Platformy. No i te 1,6 mln, jeszcze jakby było mało, tutaj to jeszcze na Brudnie sobie dorabiał. Znowu układ lokalny
– wskazywał Ozdoba.
Fogiel: nie widzimy, aby prokurator zabezpieczał dokumenty i monitoring
Radosław Fogiel, poseł PiS przypomniał, że "epopeja Szpitala Południowego trwa już kolejne dni, ale to, co dowiedzieliśmy się wczoraj, o czym mówił doktor Jędrzejewski w wywiadzie, to sprawiło, że wszyscy jesteśmy w szoku, bo lokalny układ kolesiowski, załatwianie szybkiej ścieżki VIP dla lokalnych tuzów Platformy Obywatelskiej, pozwolenie na zarabianie ogromnych pieniędzy młodemu lekarzowi, działaczowi partyjnemu bez specjalizacji, to jedno", dodając: "to wszystko jest skandaliczne".
Ale to, czego dowiedzieliśmy się wczoraj, gdzie pod nazwiskiem były ordynator chirurgii tutaj w tym szpitalu mówi, że ludzie umierali na SOR, zarzuca, że z powodu błędów medycznych, zarzuca fałszowanie dokumentacji, zarzuca, że procedury wykonywano osobom zmarłym, żeby zafałszować dokumentację i ukryć swoje błędy. Coś takiego jeszcze chyba w Polsce nie miało miejsca
– dodał.
Fogiel ocenił: "niektórzy porównują tę sprawę z aferą łowców skór. Jeżeli to wszystko się potwierdzi, to myślę, że mamy do czynienia z czymś o wiele, wiele poważniejszym. I oczekiwalibyśmy natychmiastowych działań prokuratury. Tak jak mówili moi poprzednicy, nie widzimy tutaj, żeby prokurator zabezpieczał dokumentację medyczną, żeby zabezpieczał monitoring, o którym mówił we wczorajszym wywiadzie doktor Jędrzejewski, a mamy co zamiast tego? Mamy ignorowanie informacji. Pan doktor Jędrzejewski przekazywał te informacje zgodnie z jego własnymi wskazówkami Rafałowi Trzaskowskiemu, próbował, jak mówi, skontaktować się z wiceprezydent Warszawy odpowiedzialną za służbę zdrowia. A czym się skończyło? Jego zwolniono z pracy. Sygnalistę zwolniono z pracy, a osobie, która jego zdaniem była odpowiedzialna za ten cały skandal, który tu się dział, włos z głowy nie spadł, dopóki nie zajęli się nim dziennikarze".
A co więcej, mamy do czynienia z próbami zastraszania, z groźbami ze strony poważnych polityków obozu rządzącego. Dzisiaj w wywiadzie minister Żurek już sugeruje winę lekarza, czy sugeruje, że śledztwo skupi się raczej na sygnaliście donoszącym o nieprawidłowościach niż na samych nieprawidłowościach. Mówi, że oczekuje, że pan doktor już dzisiaj wezwany na przesłuchanie przyniesie dowody. Przepraszam bardzo, dowody być może są tutaj, na serwerach i w teczkach z dokumentacją medyczną. Powinny być natychmiast zabezpieczone. Mamy do czynienia z wpisami, z wypowiedziami polityków Platformy Obywatelskiej, którzy zamiast skupić się na skandalu, do którego tu mogło dojść, sugerują, z jakich to artykułów pan doktor, sygnalista miałby ponieść odpowiedzialność karną. My domagamy się bardzo jasnej informacji od prokuratury, od Ministerstwa Sprawiedliwości, czy działania zostały podjęte i jakie działania zostały podjęte
– podkreślił.