Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tusk przedstawił swój plan na Trybunał Konstytucyjny. "To kwestia najbliższych tygodni. Nie cofnę się"

Donald Tusk potwierdził dzisiaj, że Maciej Berek - jeszcze do niedawna minister w jego rządzie - będzie ubiegał się o stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jednocześnie, szef rządu przedstawił plan działań wobec TK. - Pomóżcie nam uzdrowić sytuację w Trybunale, to jest kwestia najbliższych tygodni. Musimy to zrobić. Ja się nie cofnę - zadeklarował podczas konferencji prasowej Tusk.

We wtorek w trakcie posiedzenia Rady Ministrów Donald Tusk ogłosił odejście Macieja Berka z funkcji ministra odpowiedzialnego za nadzór nad wdrażaniem polityki rządu. Jego dotychczasowe zadania przejmie dr Joanna Knapińska.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”

Berek wybrany już na początku września?

Według medialnych doniesień Berek może objąć stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. 18 września kończy się kadencja sędziego Justyna Piskorskiego, dlatego Sejm powinien wybrać jego następcę.

Oko.press sugeruje, że do wyboru nowego sędziego TK może dojść po pierwszym powakacyjnym posiedzeniu Sejmu, w dniach 2-4 września.

Byłaby to już ósma osoba wybrana do TK w trakcie tej kadencji sejmowej, w której większości ma koalicja 13 grudnia. Formalnie, w 15-osobowym Trybunale, osoby te stanowiłoby większość, jednak z uwagi na dotychczasowy brak prawidłowego ślubowania i dokonanie "pseudoślubowania" przed marszałkiem Sejmu, cztery z nich nie są dopuszczone do orzekania. Spośród siedmiorga wybranych dotychczas przez Sejm osób - prezydent RP przyjął ślubowanie od trojga - Magdaleny Bentkowskiej, Dariusza Szostka i Sławomira Patyry. 

Dziś rano, w Radiu Zet, szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki, pytany, czy prezydent przyjmie ślubowanie od Macieja Berka, jeśli ten zostanie kandydatem na stanowisko sędziego TK, odparł, że "jeśli zachowane zostaną procedury, to pan prezydent przyjmuje to ślubowanie".

Tusk: Nie mogę na to dłużej patrzeć

Dzisiaj podczas konferencji prasowej, "misję" Macieja Berka potwierdził Donald Tusk. Nazwał go "jednym z najwybitniejszych polskich prawników-praktyków, który ze swojej apolityczności i bezpartyjności uczynił znak rozpoznawczy".

- Nie znam osoby lepiej przygotowanej do tego, by pomóc naprawić tę sytuacją, którą mamy z wadliwym TK. Jest człowiekiem kompetentnym, odważnym, bezinteresownym. Ma tę "wadę", że był ministrem w rządzie. Wspierałem ustawę, która przepadła, bo było weto poprzedniego, też PiS-owskiego, prezydenta, tak, aby w ogóle nie było najmniejszych śladów polityki w TK. Ja nie zmieniłem poglądów, ale nie mogę już dłużej patrzeć, a minister Berek  ma takie nastawienie, że "to nie ma sensu, albo jest weto, albo są działania niezgodne z konstytucją, a TK jest nieuznawany ani w Polsce, ani w Europie" - trzeba zrobić wszystko, by uzdrowić tę sytuację, na tyle, na ile to jest możliwe w aktualnych warunkach politycznych, więc ja biorę na sobie odpowiedzialność za to. Niektórzy mogą czuć i czują się rozczarowani, bo przecież byłych ministrów miało nie być. Rozumiem tę zasadę, sam jestem do niej przekonany, ale to co najważniejsze dziś, to praca ludzi maksymalnie kompetentnych, odważnych, a jedna cecha tu jest kluczowa -  minister Berek jest mistrzem, jeśli chodzi o koordynację działań różnych osób i egzekwowanie tego, do czego zobowiązujemy

- mówił Tusk.

Dodał, że "wyraził warunkową zgodę na rezygnację Berka z urzędu ministra i kandydowanie do TK".

Zaapelował o pomoc do "wszystkich, którym dobro kraju leży na sercu".

- Pomóżcie nam uzdrowić sytuację w Trybunale, to jest kwestia najbliższych tygodni. Musimy to zrobić. Ja się nie cofnę. (...) W tej konkretnej sprawie nie ulegnę ani szantażom, ani łamaniu prawa czy konstytucji, czy to jest prezydent, czy pan Święczkowski [Bogdan, prezes TK] - sama jego obecność w TK to coś kompromitującego. Skoro z tamtej strony stosuje się metody niezgodne z konstytucją, to ja muszę też pokazać determinację i nieustępliwość

- powiedział szef rządu.

- Apeluję do wszystkich - pomóżcie w tej sprawie, nie mamy żadnych innych interesów tej sprawie, tylko naprawianie TK, by nie był narzędziem i nie był na smyczy prezydenta czy PiS, tylko żeby możliwie obiektywnie wykonywał swoją robotę. To szczególnie ważne w Polsce, w której tak wiele lat łamano lub obchodzono konstytucje. Nadal ci, którzy mają takie narzędzia, czy to opozycja czy prezydent, też starają się - ostatnio było kwestia asesorów - wspólnie prezydent z panem Święczkowskim wymyślili takie zupełnie oderwane od rzeczywistości interpretacje konstytucji. To musi się skończyć. Proszę o zrozumienie, ale muszę być w tych sprawach zdecydowany i coraz twardszy - dodał.

"Ja nie jestem ciotuleńka"

Zadeklarował, że Maciej Berek "nie jest jego czy partyjnym kandydatem". Przyznał, że jego słowa o Berku jako "prawej ręce" Tuska "nie dotyczyły w żaden sposób jakiejś politycznej lojalności"

- Dojdzie dopiero do zgłoszenia tej kandydatury i będzie czas i potrzeba, by minister Berek, żebyśmy usiedli w ramach koalicji rządowej i szukali rozwiązań, które dadzą nam szanse na naprawianie tej sytuacji. Mam nadzieję, że Berek dysponuje argumentami by przekonać tych, których wątpliwości ja rozumiem. Sytuacja jest nadzwyczajna i wymaga nadzwyczajnych działań - stwierdził szef rządu.

Donald Tusk przedstawił sytuację w TK w kategoriach moralnych.

- Nie mamy dzisiaj normalnego wyboru do normalnego TK, mamy dzisiaj masakrę, bo te instytucje zostały zmasakrowane przez PiS. Ten masakryczny, absolutnie nieakceptowalny stan jest chroniony przez pana prezydenta Nawrockiego i był chroniony przez prezydenta Dudę. Jak widzę bandyckie metody z tamtej strony, to ja nie będę udawał, ze jestem ciotuleńka, która nie jest w stanie oddać. Tak nie może być, zło nie może triumfować. To co działo się i dzieje w instytucjach opanowanych przez PiS to jest czyste zło, plucie w twarz Polakom, którzy uważają, że konstytucja coś znaczy. Trzeba z tym zrobić porządek - zadeklarował.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska