Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Były ordynator o układzie w Szpitalu Południowym. Padają nazwiska Trzaskowskiego i Kaznowskiej

Były ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski oświadczył, że Dawid Kacprzyk miał korzystać z politycznych koneksji i działać w poczuciu bezkarności. Kacprzyk miał powoływać się na prezydenta Rafała Trzaskowskiego i jego zastępczynię Renatę Kaznowską. - Pojechał do pani wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej i to ja stałem się tym złym - powiedzial dr Jędrzejewski.

Autor:

Afera szpitalna KO. Szokująca relacja byłego ordynatora 

Odsłonięta została kolejna afera Szpitala Południowego. Jeden z sygnalistów z tej placówki dr Emil Jędrzejewski powiedział w rozmowie na żywo z Kanałem Zero o nieprawidłowościach i błędach, które doprowadziły do śmierci pacjentów na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, którym kierował młody lekarz i radny miejski KO Dawid Kacprzyk.

Szczegóły w tekście: "Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy". Lekarz powiedział wprost, co działo się w Szpitalu Południowym

Dr Jędrzejewski przekonywał, że Dawid Kacprzyk miał działać w poczuciu pełnej bezkarności, które jego zdaniem wynikało z politycznych powiązań. Twierdził, że lekarz powoływał się m.in. na prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz jego zastępczynię Renatę Kaznowską.

Dr Jędrzejewski relacjonował również, że próbował skontaktować się z Rafałem Trzaskowskim. Jak mówił, udało mu się zdobyć numer telefonu do prezydenta stolicy, który miał zasugerować mu kontakt przez komunikator WhatsApp.

W końcu piszę i telefon milczy

– dodał.

Gość Kanału Zero stwierdził też, że za jeden z powodów rozwiązania z nim umowy mogło zostać uznane rzekome "pobicie Dawida Kacprzyka". Następnie opisał przebieg zdarzenia.

Ja kończę dyżur, przychodzi młodszy dyżurny i rozmawiamy. On do mnie mówi: co tam ten Dawidek na pana mówił? Następnie ja idę po schodach na odprawę, pan Dawidek wychodzi z windy. Ja podchodzę do niego i mówię: ty mały gnojku, nie możesz mi tego powiedzieć w twarz i się odwracam 

– relacjonował.

Według jego relacji Dawid Kacprzyk miał następnie stwierdzić, że "czuje się zastraszany". Były ordynator podkreślał, że przebieg tej sytuacji miał zostać zarejestrowany przez kamery zainstalowane w szpitalu.

Lekarz wspomniał też o innej rozmowie, jaką przeprowadził z Kacprzykiem. 

Rozmawiałem dyscyplinująco z Dawidem Kacprzykiem i poprosiłem go, żeby wyp****alał ze szpitala. Uświadomiłem go, że i tak poniesie konsekwencje, ale w jakiś sposób chciałem przerwać ten proces. Dawid mówił, że dobrze, odejdzie, a potem pojechał do pani wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej i to ja stałem się tym złym

– powiedział.

Dr Jędrzejewski mówił także o swoim zwolnieniu, które nastąpiło dwa miesiące po wysłaniu listu ws. nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. 

Chyba nie trzeba być gejzerem intelektu, żeby połączyć kropki. Panie redaktorze, ja mam gdzieś politykę. Naprawdę. Nie interesuje mnie, kto, co, gdzie i jak. Całym motorem mojego postępowania jest to, że jako lekarz nie mogę godzić się na pewne rzeczy. Czy miało to podłoże polityczne? To już pozostawiam państwu, dziennikarzom i innym osobom do rozstrzygnięcia

– wskazał.

Autor:

Źródło: x.com, zero.pl, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka