W połowie stycznia 2026 r. prezydent USA Donald Trump zaprosił prezydenta RP Karola Nawrockiego do Rady Pokoju, gremium, które ma współdziałać z ONZ przy rozwiązywaniu konfliktów na świecie.
Prezydent RP Karol Nawrocki nie złożył podpisu pod deklaracją inaugurującą Radę Pokoju, ale brał udział w uroczystej inauguracji. Zaproszenie do Rady odczytano w obozie prezydenckim jako wyraz uznania dla Polski przez Waszyngton. Uzyskanie stałego członkostwa w Radzie Pokoju ma kosztować 1 mld dolarów.
Karol Nawrocki rozmawiał o Radzie Pokoju z Donaldem Trumpem podczas Forum Ekonomicznego w Davos. Polska nie przystąpiła wówczas do tej organizacji, bo to - zgodnie z konstytucją - wymaga m.in. zgody polskiego parlamentu.
Trzy pisma do rządu
Temat przystąpienia Polski do Rady Pokoju będzie jednym z tematów dyskusji na dzisiejszej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego zwołanej przez prezydenta Karola Nawrockiego.
- Pan prezydent oczekuje od dłuższego czasu stanowiska rządu w tej sprawie. Minister Przydacz wysłał w tej sprawie do rządu trzy pisma. Rząd - w przypadku "dużej" ratyfikacji - musi wykazać się inicjatywą, rozpocząć ten proces, a proces kończy prezydent - ratyfikacją bądź nie, podpisem. Prezydent widzi ten projekt jako coś ważnego w niezwykle dynamicznie zmieniającej się architekturze bezpieczeństwa
- powiedział w TV Republika szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki.
W jego ocenie, "Polska powinna być przy stołach, gdzie podejmowane są najważniejsze decyzje dotyczące świata, bezpieczeństwa, przyszłości".
- Jeżeli Donald Tusk odpowie "nie", to mamy tutaj sytuację, w której nie można procesu ratyfikacji przeprowadzić. Pytanie, czy jest to odpowiedzialne - dodał.
Czy pojawił się w rozmowach Nawrocki-Trump warunek: wejście do Rady Pokoju w zamian za Fort Trump?
- Uważam, że z wszystkimi, nawet naszymi partnerami, nawet naszym największym sojusznikiem w wymiarze bezpieczeństwa, jakim są USA, trzeba rozmawiać po partnersku i realizować nasze interesy. Pan prezydent to robi, bez względu na to z kim rozmawia, i utrzymuje znakomite relacja z prezydentem USA - powiedział Bogucki.
Domański: Pieniędzy nie ma
A co rząd ma do powiedzenia w sprawie Rady Pokoju? Pytany o to był dziś m.in. Andrzej Domański, minister finansów.
- Mogę potwierdzić, że w budżecie na 2026 rok takich pieniędzy [na Radę Pokoju] oczywiście nie mamy. Mówimy o poważnych kwotach, to miliard dolarów. To kwota, która robi wrażenie i dla budżetu ma znaczenie. To mniej więcej tyle, co prezydent zawetował w ostatnich tygodniach w ustawach, które o tyle mogłyby w sumie zwiększyć dochody
- stwierdził w TVN24 Domański.