Deklarację LGBT+ w połowie lutego podpisał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Dokument zakłada działania w takich obszarach, jak: bezpieczeństwo, edukacja, kultura i sport, administracja, a także praca. W dziedzinie edukacji w deklaracji zapowiedziano m.in. wprowadzenie edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej w każdej szkole, uwzględniającej kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami i wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
Okazuje się, że - mimo wielu protestów - w środowisku Platformy Obywatelskiej, deklaracja LGBT+ ma wciąż swoich zwolenników. Jednym z nich jest Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej.
"Absolutnie popieram Rafała Trzaskowskiego w jego działaniach, realizuje swoje obietnice. Natomiast PiS próbuje te bardzo dobre inicjatywy na rzecz tolerancji przekręcać i nazywać, że to jest jakiś atak na dzieci, atak na rodzinę, deprawacja dzieci. To jest robienie wojny, to jest szukanie wroga"
- ocenił.
Ramię w ramię z PO idzie Barbara Nowacka. Lewicowa aktywistka jednoznacznie odpowiada się za kontrowersyjną deklaracją, podpisaną przez Trzaskowskiego. Pytana, czy politycy Koalicji Europejskiej będą namawiać innych prezydentów miast do przyjęcia karty LGBT+, po tym jak przyjął ją w Warszawie Rafał Trzaskowski, Nowacka odpowiada:
"Inicjatywa Polska na pewno! Musimy dbać o każdą wykluczoną osobę, zadbać o jej prawa i dobre samopoczucie w Polsce. Na poziomie krajowym i samorządowym trzeba wprowadzić rzetelną edukację równościową, walczyć z homofobią"
Mimo wszystko, niektóre środowiska liberalne wytykają PO, że za ich rządów nie wprowadzono związków partnerskich.
"I to był błąd. Ale Platforma się zmieniła. Patrzę na Rafała Trzaskowskiego, Jacka Jaśkowiaka i widzę zmianę. Grzegorz Schetyna też się zmienił. PO dzisiaj żałuje, że nie wprowadziła związków partnerskich"
- mówi Barbara Nowacka.
Po czym dodaje coś, co nie pozostawia żadnych wątpliwości, jakie są cele opozycji.
"Rozmawialiśmy o tym w Koalicji i po wyborach parlamentarnych, jeśli uda się nam pokonać PiS, związki partnerskie będą wprowadzone. Jestem co do tego przekonana po rozmowach w Koalicji Europejskiej".
- kwituje.
Tymczasem, deklaracja LGBT+ spotyka się z coraz szerszą linią oporu. Protestują nie tylko politycy, ale także rodzice dzieci i związki wyznaniowe. Do Kościoła Katolickiego, który jednoznacznie potępił decyzję Trzaskowskiego, dołączyli dziś także protestanci.