12 maja br. kończy się kadencja sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownictwa - to oznacza konieczność wyboru nowej "piętnastki". Procedura została już uruchomiona, kolejni sędziowie zgłaszają swoje kandydatury.
Portal Niezalezna.pl na ten temat rozmawiał z s. Stanisławem Zdunem, wiceprzewodniczącym KRS, a także s. Łukaszem Piebiakiem, prezesem stowarzyszenia "Prawnicy dla Polski".
Decyzję o udziale w wyborach podjęła również sędzia Sądu Najwyższego Maria Szczepaniec.
"Kandydowanie do KRS to nie był mój pomysł. To inicjatywa obywateli, którzy zwrócili się do mnie z pytaniem, czy zgodzę się zostać obywatelskim kandydatem w tych wyborach i jednocześnie zadeklarowali, że będą dla mnie zbierać głosy poparcia"
- stwierdziła w rozmowie z Niezalezna.pl. - "Jestem sędzią Sądu Najwyższego już ósmy rok, ale nie myślę o sobie, że jestem władzą sądowniczą. Bycie sędzią postrzegam jako służbę dla dobra obywateli i dlatego zgodziłam się wziąć udział w tych wyborach, odbierając tę propozycję jako zaszczyt i docenienie mojej niezależności".
"Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy podpisali się na liście poparcia mojej kandydatury na członka KRS" - podkreśliła.
Prawybory? "Nie wezmę udziału"
Minister Waldemar Żurek, wspólnie z Iustitią, chcą przeprowadzić "prawybory" i tak wyselekcjonowaną "piętnastkę" przedstawić marszałkowi Sejmu, a posłowie mieliby jedynie zaakceptować ich decyzję. To budzi sprzeciw prawników.
Sędzia Szczepaniec kategorycznie stwierdziła:
"Nie wezmę udziału w prawyborach, ponieważ ustawa nie przewiduje takiego trybu. Jeżeli zrealizuje się scenariusz sprzeczny z przepisami, to oczywiście tak wybrana KRS nie będzie legalna".
"Konstytucja RP nie wskazuje, w jaki sposób mają być wybierani sędziowie do KRS. Konstytucja stanowi, że wybór członków do KRS określa ustawa. To jest zresztą osią powielanego przez niektórych prawników kłamstwa, polegającego na wmawianiu społeczeństwu, jakoby członkowie dwóch ostatnich kadencji KRS zostali wybrali niezgodnie z Konstytucją. To jest tak ordynarne oszustwo i łamanie prawa, że "falandyzacja prawa" w porównaniu z tym, jawi się jako niewinna interpretacja norm prawnych"
- wyjaśnia sędzia Sądu Najwyższego.
Nie ma "neo-sędziów", są sędziowie!
Portal Niezalezna.pl kilka miesięcy temu ujawnił, że Waldemar Żurek (jeszcze jako sędzia) złożył zawiadomienie do prokuratury twierdząc, że sędzią Szczepaniec - orzekała w jednej ze spraw jego dotyczących - podszywała się pod sędziego SN (art. 227 Kodeksu karnego mówiący o „przywłaszczeniu funkcji publicznej”). Niedawno sprawdziliśmy, co się dzieje w tej sprawie.
"Śledztwo pozostaje w toku, zostało przedłużone o kolejne 6 m-cy" - odpowiedziała pod koniec stycznia Prokuratura Krajowa.
"Nie mam wiedzy o tym absurdalnym postępowaniu. Przypomnę tylko, że zeznawałam jako świadek"
- stwierdziła s. Szczepaniec.
Czy jednak mechanizm: „nie uznajemy Iksińskiego za sędziego”, nie zostanie wykorzystany, aby pozbyć się niezależnych sędziów?
"Od początku powtarzam, że nie ma żadnych "neosędziów", a wadliwość sędziowskich powołań po 2017 r. została wymyślona. Owszem, w historii zdarzały się powołania obarczone wadą i to poważną, ale dotyczy to czasu przed 2017 r. Wspomnieć należy np. s. Iwulskiego, który został sędzią SN bez wymaganego stażu! Nie spełniał zatem wymogu formalnego, aby zostać sędzią SN. Podkreślę, wymogu przewidzianego w ustawie. Dlaczego nikomu to nie przeszkadzało? Dodatkowo, nominację na sędziego otrzymał od Rady Państwa PRL, czyli partyjnego organu ówczesnego ustroju" - przypomina sędzia Sądu Najwyższego.
Dyscyplinarki sędziów z problemami
Sędzia Szczepaniec kandyduje również na prezes Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN, ale nie wiadomo kiedy prezydent Karol Nawrocki podejmie decyzję.
Dlaczego jednak postępowania dotyczące deliktów dyscyplinarnych, czy wręcz przestępstw popełnionych przez sędziów, toczą się ze sporymi problemami. Co jest krytycznie oceniane przez opinię publiczną.
"Spowolnienie postępowań jest wynikiem co najmniej dwóch czynników. Po pierwsze wprowadzone zostały testy bezstronności, które bardzo często są przez strony składane. Ja sama mam zablokowane kilkadziesiąt spraw takimi wnioskami. Drugą przyczyną jest liczba sędziów orzekających w izbie. Ustawa przewiduje orzekanie przez 11 sędziów. Aktualnie orzeka 7 sędziów. Mamy też niestety sporo starych spraw, które nie zostały rozpoznane przez sędziów, którzy odmawiali orzekania w tej Izbie"
- tłumaczy sędzia Szczepaniec.