Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sędzia Iwaniec odzyskał telefon. Co zamierza dalej? "Jak Boga kocham, doprowadzę do tego"

Telefon odzyskany po bezprawnej akcji prokuratorów Żurka - przekazał sędzia Jakub Iwaniec. Chodzi o działania prokuratorów z października ub.r., kiedy doszło do kolizji z udziałem auta sędziego.

„Prokuratura musi natychmiast oddać sędziemu Jakubowi Iwańcowi telefon bez zapoznawania się z jego treścią” - podała niezalezna.pl w sobotę 24 stycznia, opierając się na rozstrzygnięciu Sądu Rejonowego w Krasnymstawie.

Dziś, niemal tydzień później, sędzia Iwaniec poinformował, że odzyskał telefon. Jak podkreślił, „po bezprawnej akcji prokuratorów Żurka”.

„Teraz badania najlepszych informatyków czy moi „opiekunowie”, ci od dronów nad posesją mojej mamy (pozdrawiam), maczali w tym swe brudne palce (mam nagranie)” - przekazał.

W dalszej kolejności zapowiedział odpowiedzialność karną „dla wykonawców, polecających i zleceniodawców”.

„Jak Boga kocham, doprowadzę do tego”

- podsumował s. Iwaniec.

Omówienie obszernego uzasadnienia decyzji sądu ws. wniosku prokuratury TUTAJ.

Na początku października ub. r. rzekomo doszło do kolizji z udziałem sędziego Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa Jakub Iwaniec. Mec. Michał Skwarzyński zaprzeczył, aby jego klient siedział za kółkiem w momencie kolizji.

Następnego dnia w domu rodzinnym Iwańca pojawili się policjanci, którzy na polecenie prokuratury, zabezpieczyli telefon sędziego - choć sędzia poinformował, że znajdują się w nim informacje objęte tajemnicą obrończą. Czyli nikt postronny nie ma prawa się z nimi zapoznać. Sędzia odzyskał telefon po niemal czterech miesiącach.

Źródło: niezalezna.pl, X

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane