Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"SAFE nie jest Polsce potrzebny". Były minister pokazał to na liczbach [SZCZEGÓŁY]

"Jestem w stanie sobie wyobrazić, że KE będzie wymagać wdrożenia ustaw szkodliwych dla Polski, a przy sprzeciwie Pana Prezydenta czy Parlamentu będzie wstrzymywać te środki. Od razu podniesie się głos, że Parlament czy Pan Prezydent blokuje środki na obronność i to zagraża Polsce i jest dobre dla naszych wrogów etc. Uwzględniając powyższe, jestem zdania, że SAFE nie jest potrzebny. Jeśli jakieś warunki się zmienią — szczególnie ten o WARUNKOWOŚCI — to warto wrócić do tematu" - ocenił Piotr Nowak, ekonomista, były minister rozwoju i technologii.

Autor:

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE, przedłożony przez Ministra Obrony Narodowej. Projekt ma umożliwić Polsce sprawne wykorzystanie pieniędzy z unijnego programu SAFE. Jak przekonuje MON, "nowe przepisy tworzą jasne zasady pozyskiwania, zarządzania i wydatkowania tych środków, przy zachowaniu kontroli finansów publicznych i wymogów UE". SAFE to program wspierający inwestycje w europejski przemysł obronny. Polska złożyła wniosek o pożyczkę w wysokości ponad 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. "Blisko 80 proc. tej kwoty ma trafić do polskiej zbrojeniówki. Nasz kraj jest głównym beneficjentem programu SAFE" - czytamy w notatce Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Opozycja obawia się, że pieniądze trafią głównie do przemysłu zbrojeniowego we Francji i Niemczech, a także krytykuje brak przejrzystości projektów finansowanych z SAFE. Szef BBN prof. Sławomir Cenckiewicz podważył zasadność odchodzenia od zakupów uzbrojenia z USA i Korei na rzecz producentów unijnych, zwłaszcza niemieckich.

Kluczowym elementem jest również spór, wewnątrz rządu, o sposób spłaty zadłużeń z programu. Minister finansów Andrzej Domański chce, by raty pokrywano z budżetu MON, natomiast resort obrony ostrzega, że może to zahamować modernizację armii i realizację już podpisanych kontraktów. 

"Program SAFE nie jest Polsce potrzebny"

Piotr Nowak, ekonomista i były minister rozwoju i technologii na antenie Radia Wnet ocenił, że program SAFE "nie jest Polsce potrzebny". Zwracał wówczas uwagę, że brakuje twardych danych o realnym koszcie finansowania. Wskazywał, że widełki padające w dyskusji publicznej nie są detalem – przy dużych kwotach robią różnicę.

„To jest trochę kot w worku. Dlaczego? Ponieważ my mamy dostać tam 47 czy 45 miliardów euro. I de facto nie wiemy, no ile to nas ma kosztować, jaki jest koszt finansowania.”

 - mówił.

W mediach społecznościowych, doprecyzował, co dokładnie miał na myśli. 

Jako pierwsze, wziął pod lupę zadłużenie.

"Zadłużenie Skarbu Państwa na koniec grudnia 2023 r wynosiło: 1346 mld PLN. Obecnie na koniec grudnia 2025 roku zadłużenie Skarbu Państwa (według wstępnych szacunkowych danych MF) wynosi: 1952 mld PLN. W tym: dług krajowy: 1554 mld PLN; dług zagraniczny: ok. 398 mld PLN (jest w różnych walutach)" - tłumaczy. 

I dodaje - "czyli rząd w 2 lata zwiększył zadłużenie Skarbu Państwa o 606 mld PLN".

Nowak zwrócił również uwagę na zapadalność. 

"Średnia zapadalność całego zadłużenia Skarbu Państwa to 5,7 lat. Zapadalność długu krajowego (1554 mld PLN) to 4,2 lata, a zapadalność długu zagranicznego (ok. 398 mld PLN) to 10,5 lat. Czyli Skarb Państwa bez problemu zwiększył zadłużenie Skarbu Państwa 606 mld PLN w 2 lata i całość zadłużenia 1952 mld PLN ma średnią zapadalność 5,7 lat"

- napisał.

"To czemu SAFE (187 mld PLN) MUSIMY pożyczać na 45 lat?" - zastanawia się ekonomista. 

W jego ocenie, koszt 3–4 proc. - "to jest kolosalna różnica, czy 3 proc., czy 4 proc., czy coś pomiędzy. Tego nie wiemy i rząd tego nie wie".

Dalej punktuje: "ograniczenia do zakupu uzbrojenia tylko od producentów europejskich - eksperci mówią, że Europa nie ma takich zdolności, by szybko wyprodukować sprzęt (pomijam pytanie o jakość tego sprzętu)". 

"Dodatkowo te środki są objęte tzw. WARUNKOWOŚCIĄ, o czym decyduje Komisja Europejska. Już tego nasz kraj doświadczał. Jest to polityczny bat na demokratycznie wybrane władze w Polsce (czy to rząd i parlament, czy Pana Prezydenta) przez Komisję Europejską" - wskazał.

Jestem w stanie sobie wyobrazić, że KE będzie wymagać wdrożenia ustaw szkodliwych dla Polski, a przy sprzeciwie Pana Prezydenta czy Parlamentu będzie wstrzymywać te środki. Od razu podniesie się głos, że Parlament czy Pan Prezydent blokuje środki na obronność i to zagraża Polsce i jest dobre dla naszych wrogów etc. Uwzględniając powyższe, jestem zdania, że SAFE nie jest potrzebny. Jeśli jakieś warunki się zmienią — szczególnie ten o WARUNKOWOŚCI — to warto wrócić do tematu.

– napisał.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane