Od pewnego czasu trwa fala fałszywych alarmów, skutkujących interwencjami służb w mieszkaniach i domach dziennikarzy Telewizji Republika, w tym członków ścisłego kierownictwa z prezesem - Tomaszem Sakiewiczem na czele, a także próbami wejścia do siedziby stacji.
Do tego doszła próba siłowego wtargnięcia do mieszkania byłego szefa BBN, prof. Sławomira Cenckiewicza, oraz interwencja w domu rodzinnym prezydenta RP Karola Nawrockiego. Wszystkie te działania miały charakter skoordynowanych i starannie zaplanowanych akcji.
W ostatnich tygodniach nasiliła się fala fałszywych zgłoszeń dotyczących m.in. pożarów, prób samobójczych (często rzekomo dzieci) czy zagrożenia życia mieszkańców. Równolegle dochodziło także do form nękania polegających na składaniu fikcyjnych, dużych zamówień jedzenia na cudze dane i adresy.
Przez długi czas incydenty te były publicznie bagatelizowane, a niekiedy również wyśmiewane przez obecną władzę, co mogło zachęcić sprawców do dalszych działań. Jedno ze zgłoszeń dotyczyło rzekomego pożaru oraz zatrzymania krążenia u dziecka pod adresem domu rodzinnego prezydenta. W wyniku interwencji służby wyważyły drzwi i weszły do środka podczas nieobecności domowników.
W myśl medialnych ustaleń, o których informowała chociażby "Rzeczpospolita", prowokatorzy mieli doskonałe rozpoznanie – zaatakowali, gdy mieszkaniach nie było nikogo z domowników. Sprawcy posłużyli się aplikacją alarmową 112 przeznaczoną dla osób głuchoniemych. Wysłano kolejne SMS-y, na które reagowały służby. Służby już ustaliły numer telefonu i osobę, na którą jest on zarejestrowany. Z ustaleń dziennikarek wynika, że najprawdopodobniej do maskowania tożsamości sprawcy użyto tzw. routera cebuli, który dzięki kilku warstwom zabezpieczającym ułatwia anonimową komunikację w sieci.
Szczegóły w artykule: Fala fałszywych zgłoszeń. Sprawca był blisko lub podsłuchiwał służby
Gałecka podaje "dane". W sieci fala pytań
Aby choć trochę przykryć kompromitację odpowiedzialnych za służby ministrów, rzecznik jednego z nich - szefa spraw wewnętrznych i administracji, Karolina Gałecka, opublikowała w mediach społecznościowych "twarde dane" dot. fałszywych zgłoszeń poprzez numer alarmowy 112.
To nie narracja. To nie opinia. To twarde dane i fakty. Gdy za rządów PiS odsetek fałszywych zgłoszeń dot. zagrożenia życia i zdrowia był najwyższy, nie było krzyków i nawoływań do dymisji. Nikt też do dymisji się nie podał. Nie było spektakli w postaci briefingów opozycji pod bramami MSWiA, nie było opowieści o „destabilizacji państwa”. Fakty to fakty - ich nie zmienisz
– napisała Gałecka, publikując kilka słupków z procentami.
Tyle, że "twarde dane", jak zaznacza, nie mają nawet źródła, co wzbudza zainteresowanie internautów.
To nie narracja. To nie opinia. To twarde dane i fakty. Gdy za rządów @pisorgpl odsetek fałszywych zgłoszeń dot. zagrożenia życia i zdrowia był najwyższy, nie było krzyków i nawoływań do dymisji.
— Karolina Gałecka (@K_Galecka) May 26, 2026
Nikt też do dymisji się nie podał.
Nie było spektakli w postaci briefingów… pic.twitter.com/cUzRZDVDvc
Bardzo ciekawe dane. Może Pani podać źródło (najlepiej z linkiem - jeśli istnieje)?
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) May 26, 2026
Pani naprawdę nie wie o czym pisze, czy tylko udaje?
— Joanna Borowiak 🇵🇱 (@BorowiakJoanna) May 26, 2026
Czy mogliby Państwo podać te dane w liczbach bezwzględnych? Ile jest zgłoszeń w tysiącach? Ile fałszywych? Oraz źródło 😊
— Agata Szczęśniak (@szczesniak__a) May 26, 2026
Wcześniej też na podstawie tych fałszywych zgłoszeń wchodzono do mieszkań Prezydenta RP i byłego szefa BBN ? Skuto w kajdanki asystentkę szefa opozycyjnego medium ?
— Ja Hipokryta (@Ja_hipokryta) May 26, 2026
Przecież gdyby coś takiego miało miejsce z PiSu to byłaby już dawno interwencja UE, ETPC, NATO i FIFA
Niesamowite, a może podać Pani informacje, kogo dotyczyły te fałszywe zawiadomienia? Także polityków opozycji?
— Robert Kucharski (@ktrebor) May 26, 2026