Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski na konferencji prasowej przedstawił wyniki audytu w podlegających miastu szpitalach. Uwaga mediów była skupiona głównie na wynikach dotyczących Szpitala Południowego. To tam padł "rekord" dyżuru.
– Audyt pokazał dyżury po 48, 60, 72 godziny bez przerwy, a rekord w Szpitalu Południowym wyniósł 110 godzin, czyli prawie pięć dób – poinformował Rafał Trzaskowski.
Przedstawiając wyniki audytu potraktował ursynowski szpital wyjątkowo, osobno wymieniając nieprawidłowości w jego zarządzaniu. - Większość tych nieprawidłowości dotyczy jednego lekarza - wskazał. Chodzi o Dawida Kacprzyka, który zarabiał rekordowe kwoty.
Trzaskowski wskazał, że przez dłuższy czas w placówce nie funkcjonowało takie stanowisko jak "koordynator SOR". – Takiego stanowiska nie było w regulaminie organizacyjnym szpitala. Szpital przez półtora roku płacił za funkcję, której formalnie nie było w strukturze i nikt nie spisał, za co dokładnie te pieniądze były wypłacane – podkreślił.
W trakcie pracy młodego absolwenta medycyny podczas specjalizacji zmieniana była jego umowa na korzystniejszą dla niego stawkę godzinową.
Miał dostęp do monitoringu
Audyt wykazał, że nie była to jego jedyna umowa ze szpitalem. Miesięcznie otrzymywał 10 tys. zł "za czynności, które częściowo pokrywały się z jego dyżurami".
Dawid Kacprzyk miał mieć dostęp m.in. do szpitalnych kamer.
- A szpital nie prowadził rejestru, kto ma dostęp i kto i kiedy z nich korzystał - dodał prezydent stolicy.
Trzaskowski dodał, że mimo, iż szpital miał elektroniczny system wejść i wyjść - karty rejestrowały przekraczanie progu szpitala przez medyków - jednak przy rozliczaniu dyżurów kierowano się umownymi grafikami.
Trzaskowski o ustaleniach audytu w Szpitalu Południowym:
— chrzanik (@chrzanikx) August 5, 2026
„Za to samo płacono 2 razy. Koordynator SOR (Dawid Kacprzyk) miał dostęp do szpitalnych kamer a szpital nie prowadził rejestru kto ma dostęp i kto i kiedy z nich korzystał”
Hahahaha super, pewnie co trzeba był usunąć to… pic.twitter.com/nicmLL4Pql