Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„Dlaczego nie dostarczono dokumentów?” Gosek pyta o akcję policji u Tomasza Sakiewicza [SZCZEGÓŁY]

Interwencja policji w domu Tomasza Sakiewicza wywołuje coraz większe kontrowersje. Mimo upływu kilkunastu dni od głośnego wtargnięcia funkcjonariuszy do mieszkania prezesa Telewizji Republika, wciąż nie wyjaśniono kluczowych wątpliwości dotyczących legalności działań służb. Sprawą zajął się poseł PiS Mariusz Gosek, który złożył interwencję w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie i pyta wprost: dlaczego do dziś nie doręczono wymaganego prawem postanowienia zatwierdzonego przez prokuratora? Polityk alarmuje także ws. możliwego zniknięcia nagrań z policyjnych kamer nasobnych.

Autor:

Kilkanaście dni temu do domu prezesa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza wtargnęli policjanci. Mundurowi nie wylegitymowali się i skuli w kajdanki żądającą tego kobietę - asystentkę szefa TV Republika, a następnie bez nakazu dokonali przeszukania mieszkania. Interwencja w lokalu dotyczyła zgłoszenia o próbie samobójczej dziecka. Był to jeden z kilkudziesięciu incydentów, związanych z fałszywymi zgłoszeniami, którymi ofiarami są dziennikarze i pracownicy stacji.

Od zdarzenia minęło kilkanaście dni, a w międzyczasie fałszywe zgłoszenia dotknęły również prof. Sławomira Cenckiewicza oraz prezydenta Karola Nawrockiego. 

Gosek w prokuraturze. "Nie ma prokuratora, który by się pod tym podpisał?"

Dziś z interwencją poselską do Prokuratury Okręgowej w Warszawie udał się Mariusz Gosek, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Jeszcze przed jej oficjalnym złożeniem - w formie pisemnej - w rozmowie z TV Republika, pokazał widzom treść dokumentu. Publikujemy go poniżej: 

Interwencja poselska Mariusza GoskaMateriały własne / Niezalezna.pl

Mianowicie chodzi o naruszenie dyspozycji art. 220 § 3 Kodeksu postępowania karnego. Nawet gdy funkcjonariusze policji – którzy zachowywali się, jakby byli przebierańcami, szczególnie jeden z tych panów – wchodzą do mieszkania, w tym przypadku pana redaktora naczelnego i prezesa Telewizji Republika, pana Tomasza Sakiewicza, i nie doręczają stosownego postanowienia, ponieważ czynność, jak wskazywał rzecznik, była niecierpiąca zwłoki, to mają obowiązek w terminie do siedmiu dni – a termin ten jest zawity i nieprzekraczalny – dostarczyć stosowne postanowienie zatwierdzone przez prokuratora.

– mówił Gosek przed gmachem prokuratury.

Kontynuował, stawiając pytanie: "czy nie ma prokuratora, który byłby odważny się pod tym podpisać? Ten dokument, to postanowienie zatwierdzone przez prokuratora, powinno trafić do osoby pokrzywdzonej, czyli do pana redaktora Tomasza Sakiewicza, a nie trafiło. Stąd też moja interwencja i pytanie. Przede wszystkim będę chciał uzyskać informacje na temat przyczyn zaniechania i uchybienia temu siedmiodniowemu terminowi, który – jak wskazuję – już minął".

Polityk PiS wskazał, że "mamy do czynienia z sytuacją, w której zamiast uzyskiwać odpowiedzi na pytania, ta teczka zawiera coraz więcej dokumentów. Są tu również interwencje kierowane do Komendy Głównej Policji i Komendy Stołecznej Policji. Mnożymy kolejne pytania, a z drugiej strony mamy milczenie – brak odpowiedzi ze strony prokuratury, brak odpowiedzi ze strony Komendy Głównej Policji czy Komendy Stołecznej Policji, która prowadzi również postępowanie wewnętrzne, odrębne od postępowania karnego prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Mokotów".

Dlatego jestem tutaj, w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, ponieważ podczas spotkania z panią naczelnik Wydziału Kontroli Komendy Stołecznej Policji uzyskałem informację, że to postępowanie pozostaje pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Zadaję więc kolejne pytania: dlaczego uchybiono siedmiodniowemu terminowi i nie dostarczono tego postanowienia pokrzywdzonemu panu Tomaszowi Sakiewiczowi bądź jego pełnomocnikowi ustanowionemu do tego postępowania?

– mówił.

"Mnożę pytania, a teczka rośnie"

Zapytany o to, jak ocenia brak odpowiedzi na zadawane od kilkunastu dni pytania, odparł:

"Ja mnożę pytania, tak jak mówiłem – ta teczka rośnie. Kieruję kolejne pytania do Komendy Głównej Policji i Komendy Stołecznej Policji. Osobiście interweniowałem również w sprawie możliwości zapoznania się z nagraniami z kamer nasobnych funkcjonariuszy policji, ponieważ obaj funkcjonariusze powinni używać takich kamer".

Wczoraj zaniepokoiła mnie informacja przekazana przez pana prezesa Tomasza Sakiewicza, że dotarła do niego wiadomość, iż nagrania z jednej z kamer nasobnych już nie ma. Chcę wiedzieć, czy kamera była włączona od momentu podjęcia interwencji oraz którego nagrania miałoby brakować. Być może chodzi o kamerę policjanta kontaktującego się z oficerem dyżurnym. Jest to o tyle istotne, że kamera nasobna rejestruje zarówno obraz, jak i dźwięk. Znajduje się tam również zapis kontaktu z oficerem dyżurnym i nadzorem.

– dodał.

W jego ocenie - "dzisiaj tłumaczenie, że byli to adepci czy osoby odbywające staż, jest wysoce błędne, ponieważ istnieje również oficer dyżurny oraz osoby koordynujące działania – najpierw dysponujące załogę, a później nadzorujące interwencję. Widzimy tam także kontakt telefoniczny. To wszystko powinno zostać zarejestrowane".

Tak jak mówię – mnożę pytania, a samej prokuraturze i policji powinno zależeć na tym, szczególnie wobec ostatnich zdarzeń związanych z wejściem służb do rodzinnego mieszkania pana prezydenta Karola Nawrockiego, by jak najszybciej zacząć odpowiadać na te pytania. Niestety, tak się nie dzieje

– podkreślił poseł PiS.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska