Bryg. Patrycja Pokrzywa przekazała, że strażacy otrzymali we wtorek późnym wieczorem zgłoszenie o pięciu osobach, które po gwałtownym wzroście poziomu wody utknęły z dala od brzegu na rzece Sole w Hecznarowicach.
– Trzy znajdowały się na wyspie, dwie kolejne na półwyspie po przeciwnej stronie rzeki – powiedziała.
Strażacy ruszyli na ratunek
Na pomoc nastolatkom w wieku od 17 do 19 lat ruszyli strażacy i policjanci. Użyli drona z kamerą termowizyjną.
– Odegrał on kluczową rolę w akcji ratowniczej: oświetlał miejsce, w którym znajdowali się uwięzieni, zapewniając ratownikom stały podgląd sytuacji. Za pośrednictwem zamontowanego głośnika przekazywano im komunikaty o przebiegu akcji i zalecano zachowanie spokoju. Operator drona przez cały czas utrzymywał kontakt wzrokowy z nastolatkami, na bieżąco przekazując kierującemu akcją informacje o ich położeniu i sytuacji – powiedziała rzeczniczka bielskich strażaków.
Dzięki dronowi ratownicy ustalili, że nastolatki na półwyspie nie zostały odcięte od lądu i mogą bezpiecznie wrócić. Policjanci przeprowadzili je przez gęste zarośla.
Patrycja Pokrzywa powiedziała, że kierujący akcją nawiązali równolegle kontakt z podmiotem odpowiedzialnym za gospodarowanie wodą na Sole.
– Poprosili o czasowe ograniczenie przepływu, aby stworzyć bezpieczniejsze warunki do przeprowadzenia działań ratowniczych. Po obniżeniu poziomu rzeki ratownicy wyposażeni w suche skafandry, kamizelki ratunkowe oraz sprzęt asekuracyjny weszli do koryta Soły i bezpiecznie ewakuowali na brzeg trzy osoby uwięzione na wyspie – zrelacjonowała.
Nikt nie odniósł obrażeń. Po zakończeniu akcji nastolatkowie wrócili do domów.
W trwającej do północy akcji uczestniczyło 23 strażaków zawodowych i ochotników oraz policjanci.
Hecznarowice położone są poniżej tak zwanej kaskady Soły. Jest to system trzech głównych stopni wodnych: w Tresnej, Porąbce i Czańcu, który chroni region przed powodzią, wytwarza prąd we współpracy z elektrownią szczytowo-pompową Żar, a także dostarcza wodę pitną.