Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Rzecznik MSWiA chciała wytłumaczyć działania policji w domu Sakiewicza. Podała dalej wpis internetowego trolla

- Nie ma znaczenia, kto mieszka pod danym adresem - polityk, dziennikarz czy osoba całkowicie anonimowa. Jeśli pojawia się zgłoszenie o możliwej próbie samobójczej dziecka albo zagrożeniu życia, Policja ma obowiązek wejść do środka i sprawdzić każde pomieszczenie - stwierdziła Karolina Gałecka, rzecznik prasowy ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji. W ten sposób próbowała usprawiedliwić działania, jakie w piątek podjęli mundurowi w domu szefa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza. W komunikacie Gałecka powołała się na kontrowersyjnego komentatora, który występował m.in. w programie Jana Pińskiego.

Od kilku dni Telewizja Republika informuje o serii fałszywych alarmów, po których policja wchodzi do mieszkań dziennikarzy i pracowników stacji. Ma chodzić o około 30 takich incydentów.

W piątek policja interweniowała w domu Tomasza Sakiewicza. Funkcjonariusze odmówili wylegitymowania się, skuć asystentkę w kajdanki i bez nakazu przeszukać mieszkanie.

Sprawa wywołała oburzenie komentatorów, którzy porównują działania służb do metod stosowanych na Białorusi i mówią o represjach wobec krytycznej dla rządu stacji.

Policja opublikowała tej sprawie komunikat, do którego dołączono fragment zgłoszenia, na podstawie którego mundurowi działali w domu Sakiewicza. Czytamy w nim o rzekomym dziecku, które chce popełnić samobójstwo, odkręcając butlę z gazem. Zabrakło jednak odpowiedzi na pytania dotyczące agresji wobec kobiety czy ukrywaniu tożsamości przez policjantów. 

"Nie ma znaczenia..."

Działań mundurowych próbowała bronić w mediach społecznościowych rzecznik MSWiA Karolina Gałecka. - Nie ma znaczenia, kto mieszka pod danym adresem - polityk, dziennikarz czy osoba całkowicie anonimowa. Jeśli pojawia się zgłoszenie o możliwej próbie samobójczej dziecka albo zagrożeniu życia, Policja ma obowiązek wejść do środka i sprawdzić każde pomieszczenie. Od tego są służby. A jeśli ktoś utrudnia interwencję, musi liczyć się z możliwością użycia siły - napisała na portalu X.

Jej zdaniem policjanci "transparentnie, konkretnie i wyczerpująco" wytłumaczyli swoje działania. Przekonuje również, że "funkcjonariusze jadący na interwencję często nawet nie wiedzą, kim jest osoba pod danym adresem". 

Do swojego komunikatu rzecznik dołączyła wpis internauty, który w kłamliwy sposób przedstawił całe zajście w domu Sakiewicza. Internetowa działalność "Mandarka" to często ordynarna krytyka prezydenta i opozycji oraz chwalenie działań obecnej koalicji rządzącej.

Powoływanie się na wspomnianego użytkownika X nie dodało powagi przekazowi Gałeckiej.

Punktowanie MSWiA

Wpis rzecznik MSWiA jest w mocnych słowach komentowany przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. - Rzeczniczka MSWiA oświadczyła właśnie, ze Policja może wchodzić do domów posłów pod fałszywymi pretekstami. Zapowiada dodatkowo, że zamierzają używać siły wobec posłów chronionych przecież immunitetem funkcjonariuszy publicznych gdyby pojawiły się kolejne fałszywe zgłoszenia. Przecież to podżeganie do popełniania szeregu przestępstw - ocenił poseł Sebastian Kaleta.

"Tak komunikowałaby się dziś esbecja gdyby mieli w swoich czasach media społecznościowe. Wstyd!"

– stwierdził były wiceminister sprawiedliwości.

Jak wskazał, "fałszywe zgłoszenia nie stanowią podstawy do naruszania praw człowieka i nadmiarowych interwencji". - To bardzo poważne przekroczenie uprawnień z zasługujących na potępienie pobudek politycznych - dodał.

Janusz Cieszyński ocenił z kolei, że "nieudacznicy od M. Kierwińskiego nie potrafią zapewnić interweniującym policjantom dostępu do podstawowych informacji na temat interwencji którą mają podjąć".

"Mają dostęp do wszystkich państwowych rejestrów, ale wolą Policję ślepą, bo takiej mogą użyć do zastraszania oponentów"

– napisał były minister cyfryzacji.

Do tłumaczeń Gałeckiej odniósł się także Paweł Jabłoński. - Problem polega na tym, że gdyby ktoś zrobił podobne zgłoszenia na adresy ludzi z rządu (np. tej niepoważnej rzeczniczki) – to następnego dnia wszystkie siły państwa rzuciłyby się szukać autora fałszywych zawiadomień. I słyszelibyśmy o poważnym zagrożeniu hybrydowym (zresztą słusznie) - napisał były wiceszef MSZ.

"A wy atakujecie ofiary i tych, którzy domagają się działania państwa"

– ocenił, zwracając się do Gałeckiej.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polityka