W poniedziałek Kancelaria Prezydenta poinformowała, że prezydent Karol Nawrocki podjął trzy postanowienie w zakresie zastosowania prawa łaski.
Ułaskawieni zostali: skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności za zniesławienie adwokata i posła KO Romana Giertycha działacz opozycji antykomunistycznej Adam Borowski, niesłusznie skazany w Niemczech za morderstwo Piotr Pytel oraz objęty zakazem stadionowym słynny kibic Legii Warszawa Piotr "Staruch" Staruchowicz. Ostatnio z wymienionych w środę zabrał głos na Facebook-u.
W poście opublikowanym na profilu "Nieznani Sprawcy" "Staruch" zwrócił się do kibiców Legionistów. - Niedawno pisałem znajomym, że wrócę zanim Mileta [Rajović] strzeli bramkę i chyba nie pomyliłem się. Wiecie, co było najgorsze w tym zakazie? Nie, nie to, że musiałem oglądać jesienne popisy Legii w telewizji, co pomogło mi na nowo docenić stanie na meczach plecami do murawy. Najgorsze było to, że nie mogłem być na trybunach z Wami. Z każdym z Was - napisał.
Wskazał jednak, że "jeśli jest jedna rzecz, dla której warto było znowu przez to przejść, to możliwość usłyszenia tego kwiku oburzonych polityków, redaktorów, milicjantów i „ekspertów” nie mających nawet pojęcia, o czym mówią".
"Ten jazgot utwierdza mnie jedynie w słuszności tego, co razem robimy. Najbardziej szkoda mi tylko typa, który w szczytnym celu przepłynął wpław Bałtyk, ale dla tych wszystkich wcześniej wymienionych świń ważniejsze było bicie piany, że mogę wrócić na stadion"
– stwierdził.
Jak dodał, "widzimy się w Kielcach, a potem od meczu ze Śląskiem na Żylecie (tak, dopiero od tego meczu)". - Psy szczekają, karawana jedzie dalej! - skwitował.