12 sierpnia marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak napisała na Twitterze, że "Axel Vogel minister rolnictwa i środowiska landu Brandenburgia w bezpośredniej rozmowie ze mną potwierdził, że stężenie rtęci w Odrze było tak wysokie, że nie można było określić skali". W niedzielę w Szczecinie odbyło się spotkanie ministrów ds. środowiska i gospodarki wodnej Polski i Niemiec ws. zanieczyszczenia Odry.
Podczas konferencji minister środowiska Brandenburgii Axel Vogel pytany był ten wpis marszałek Polak.
- "Ta wypowiedź jest mi absolutnie nieznana. Wskazaliśmy, że stwierdziliśmy w Odrze wysokie wartości pH, które mogą działać toksycznie, nie możemy jednak wyjaśnić, dlaczego" – powiedział Vogel.
Z kolei minister klimatu i środowiska Anna Moskwa podkreśliła na konferencji w Szczecinie, że w próbkach pobranych ze śniętych ryb nie stwierdzono ani rtęci, ani metali ciężkich.
Pytany o tę sprawę na antenie TVP Info redaktor naczelny "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz stwierdził, że "to całkowity kit".
- Akurat ten związek jest bardzo łatwo wykryć. Jest tak bardzo toksyczny, że natychmiast byśmy widzieli skutki jego działania, nie tylko uśpione ryby. Pewnie pani marszałek bardzo potrzebowała tej rtęci, bo jak ma kłopotliwą aferę u siebie, a tu objawia się jako Kasandra, która ostrzega świat przed wyłaniającą się z przestworzy rtęcią, to być może to odwróci mocno uwagę
- mówił.
Niemcy nie chcą wziąć na siebie tej „rtęci” - gdyby oni powiedzieli, że u nich jest rtęć a u nas nie ma, to oznaczałoby, że skażenie jest po ich stronie. Rtęć jest tak łatwo do wykrycia, że natychmiast byśmy widzieli tego skutki, większe niż tylko śnięte ryby.@tvp_info pic.twitter.com/yRiis5pw57
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) August 15, 2022
Temat rtęci podchwycili też inni politycy.
- Potrzebowali tej rtęci. Najgorsze jest to, że mamy taką część klasy politycznej, która nie wyobraża sobie, by można wygrać, proponując coś dobrego, pozytywnego, coś poprawić. Modlą się o nieszczęście: niech zabraknie węgla, cukru, niech będzie inflacja. I to jest pewien sposób uprawiania polityki, który jest bardzo mocno oderwany od wspólnoty narodowej, od tego, czym powinna być demokracja
- wskazał Sakiewicz, dodając, że demokracja może się patologizować. A dzieje się tak wtedy, gdy "ktoś tak bardzo potrzebuje nieszczęścia, że dostrzeże je tam, gdzie go nie ma".
Mamy część mediów z kapitałem niemieckim i oni wyjątkowo doszukują się informacji, których nie ma.
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) August 15, 2022
Nie zastrzegli, że informacja jest niepotwierdzona. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ straszy się społeczeństwo.@tvp_info pic.twitter.com/t8z83cQZUt