Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sąd nakazał nadal wyjaśniać aferę Polnordu. Prok. Ziarkiewicz: "Umorzenie ws. Giertycha było przedwczesne"

Prokuratura w Lublinie nie wiedziała o postanowieniu warszawskiego sądu nakazującym wznowienie śledztwa ws. afery Polnordu - dowiedziała się od dziennikarza Niezalezna.pl. Sąd stwierdził, że zawieszenie postępowania było przedwczesne i należy przeprowadzać czynności procesowe. "Materiał dowodowy był taki sam w stosunku do Romana Giertycha i taki sam w stosunku do pozostałych podejrzanych. Jeżeli sąd uchyla zawieszenie i każe robić czynności, to nakaz robienia dalszych czynności dotyczyłby również wątku Romana Giertycha. Można więc przyjąć, że umorzenie w sprawie Giertycha było przedwczesne” - ocenił prokurator Jerzy Ziarkiewicz, szef Prokuratury Regionalnej z Lublinie w czasie, gdy wszczęto śledztwo ws. Polnordu.

Jak dzisiaj poinformowaliśmy, Sąd Okręgowy w Warszawie wydał 7 maja postanowienie, w którym uchylił decyzję Prokuratury Regionalnej w Lublinie o zawieszeniu śledztwa ws. afery Polnordu.

Według sądu, zawieszenie było przedwczesne i zwrócił uwagę, że należy przeprowadzić dalsze czynności. 

Jak zareagowała lubelska prokuratura na postanowienie warszawskiego sądu? O dziwo, nic jeszcze o niej nie wiedzieli. 

"Pierwsze słyszę o tej sytuacji" - stwierdził prok. Waldemar Moncarzewski. Przyznał jednak, że w takim przypadku śledztwo będzie wznowione. - Czynności zostaną podjęte - zapewnił.

Z kolei prokurator Jerzy Ziarkiewicz, szef Prokuratury Regionalnej z Lublinie w czasie, gdy wszczęto śledztwo ws. Polnordu, o orzeczeniu sądu dowiedział się z publikacji Niezalezna.pl. Nie jest nim zaskoczony. Co ono oznacza?

„Materiał dowodowy, który był zebrany w całym postępowaniu, został podzielony na dwie części - umorzoną sprawę dotyczącą Romana Giertycha i sprawę do 7 maja zawieszoną. Materiał dowodowy był taki sam w stosunku do Romana Giertycha i taki sam w stosunku do pozostałych podejrzanych. Jeżeli sąd uchyla zawieszenie i każe robić czynności, to nakaz robienia dalszych czynności dotyczyłby również wątku Romana Giertycha. Można więc przyjąć, że umorzenie w sprawie Giertycha było przedwczesne”

– podkreśla prok. Ziarkiewicz. 

Ale wobec Giertycha nie można prowadzić tego postępowania. 

„Minął rok od umorzenia i wznowienie postępowania w tym zakresie już jest niemożliwe" - wyjaśnia prokurator.

Czy to oznacza, że wątek Giertycha w sprawie Polnordu nigdy nie wróci do prokuratury?

„W zakresie zarzutów, które Roman Giertych miał w tym postępowaniu już nie, bo istnieje zasada gwarancji praw podejrzanych, a postanowienie o umorzeniu nie było zaskarżone” – tłumaczy prok. Ziarkiewicz. - "Musiałyby się pojawić nowe okoliczności, które uprawniałyby do postawienia nowego zarzutu" - dodaje.

Podkreślając, że: „gdyby sprawy Romana Giertycha nie wyłączyć i umorzyć, tylko prokurator zawiesił postępowanie wobec wszystkich podejrzanych, to postanowienie sądu, dotyczyłoby również Romana Giertycha”.

„Od początku mówiłem, że podzielenie sprawy było dla mnie kompletnie nieuzasadnione z punktu widzenia metodyki pracy prokuratora. Wskazuje ona, że nie można bazując na tym samym materiale dowodowym, jeżeli mamy współdziałanie sprawców, jednemu umorzyć, pozostałym zawiesić”

– stwierdził prok. Ziarkiewicz.

„A sąd uchyla zawieszenie i każe dalej prowadzić postępowanie. Dochodząc do wniosku, że materiał dowodowy jest niepełny, że trzeba go jeszcze uzupełnić. Ten sam materiał dowodowy dotyczył również sprawy Romana Giertycha. Może to budzić, nawet u osoby nieznającej sprawy, swoiste rozdwojenie jaźni. Wiem, że można dokonać innej oceny prawnej różnych zachowań, ale tej oceny prawnej dokonuje się na podstawie całokształtu zebranego materiału dowodowego po przeprowadzeniu wszystkich czynności, które można wykonać” – doprecyzował. 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska