W śledztwie w sprawie wyprowadzenia pieniędzy ze spółki deweloperskiej Polnord i prania pieniędzy zarzuty usłyszało dziewięć osób, w tym adwokat Roman Giertych, obecnie poseł Koalicji Obywatelskiej.
Śledztwo miało wyjaśnić jak doszło do wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej. W styczniu 2025 r. postępowanie przeciwko Giertychowi umorzono. O tym, że tak może się stać, pisała "Gazeta Polska Codziennie". Pod koniec października do Lublina miało zostać wysłane pismo, które podpisał prokurator Marek Wełna, dyrektor Departamentu do spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Krajowej. W dokumencie padła sugestia, że śledztwo przeciwko Giertychowi powinno zostać umorzone, bo materiał dowodowy jest wątły i ewentualny akt oskarżenia "nie obroni się w sądzie".
W komunikacie o umorzeniu wątku Giertycha, Prokuratura Regionalna w Lublinie poinformowała również:
„W odniesieniu do pozostałych 8 podejrzanych w śledztwie postępowanie zostało zawieszone, ponieważ dla oceny ich odpowiedzialności karnej niezbędne jest uzyskanie rozstrzygnięć sądu cywilnego w sprawach z powództwa Polnord S.A. przeciwko MPWiK S.A. z siedzibą w Warszawie i Miastu Stołecznemu Warszawa”.
I tak druga decyzja została zaskarżona. Postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie zostało wydane 7 maja uchylające decyzję prokuratury. Jak ustaliliśmy, sąd stwierdził, że zawieszając sprawę, prokuratura uchyliła się od podjęcia dalszych czynności procesowych zmierzających realizacji zasady legalizmu z tym postępowaniu.
"W dużym uproszczeniu, sąd nakazał prokuraturze wziąć się do pracy" - słyszymy.
To orzeczenie nie dotyczy wątku Giertycha. Ono pozostaje umorzone, bo nikt tego nie zaskarżył.