Według nowych danych przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w kwietniu 9530,74 zł. To mniej niż w marcu, gdy średnia płaca zbliżyła się do psychologicznej granicy 10 tys. zł.
Spadek miesiąc do miesiąca przekroczył 1 proc. W skali roku wynagrodzenia nadal są jednak wyższe — przeciętna pensja wzrosła o ponad 5 proc. względem kwietnia 2025 roku.
Premie zniknęły, średnia poleciała w dół
GUS tłumaczy słabszy wynik przede wszystkim kalendarzem wypłat. W marcu wiele firm wypłacało dodatkowe świadczenia: premie roczne, kwartalne, bonusy i dodatki świąteczne. W kwietniu takich przelewów było znacznie mniej, co automatycznie obniżyło średnią.
To pokazuje, jak mocno oficjalne statystyki zależą od jednorazowych dodatków, a nie wyłącznie od regularnych pensji pracowników.
„Średnia krajowa” nie pokazuje rzeczywistości większości pracowników
Warto pamiętać, że dane dotyczą wyłącznie firm zatrudniających co najmniej 10 osób. Statystyki nie obejmują ogromnej części najmniejszych działalności, mikrofirm czy wielu samozatrudnionych.
Dlatego publikowane przez GUS kwoty często rozmijają się z doświadczeniem przeciętnego pracownika. Wysoka średnia nie oznacza, że większość Polaków zarabia blisko 10 tys. zł brutto. Duży wpływ mają na nią najlepiej opłacane stanowiska oraz wysokie premie w wybranych branżach.
Minimalna płaca nadal podbija koszty firm
Od stycznia minimalne wynagrodzenie wzrosło do 4806 zł brutto. Każda kolejna podwyżka płacy minimalnej przekłada się nie tylko na zarobki najgorzej opłacanych pracowników, ale także na rosnącą presję płacową w całej gospodarce.
Przedsiębiorcy od miesięcy alarmują, że szybki wzrost kosztów pracy coraz mocniej obciąża firmy, szczególnie w sektorach o niższych marżach.
Zatrudnienie lekko spadło
Raport pokazuje również, że liczba etatów w sektorze przedsiębiorstw pozostaje stabilna tylko na pierwszy rzut oka. W kwietniu zatrudnienie było nieco niższe niż rok wcześniej — spadek wyniósł niespełna 1 proc.
Choć nie mówi się jeszcze o poważnym pogorszeniu rynku pracy, coraz więcej branż ogranicza rekrutacje i ostrożniej planuje nowe zatrudnienie.
Eksperci przypominają też, że publikowana przez GUS średnia dotyczy kwoty brutto. Po odliczeniu podatków i składek rzeczywiste wynagrodzenie „na rękę” jest wyraźnie niższe. Dlatego dla wielu osób rekordowe dane o średniej krajowej nadal pozostają bardziej medialnym nagłówkiem niż odczuwalną poprawą sytuacji finansowej.