Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Urzędniczka nielegalnie przeglądała dane posła, sprawę... umorzono. Lewandowski: Państwo nie funkcjonuje

Sławomir Mentzen poinformował, że otrzymał pismo z prokuratury dotyczące śledztwa w sprawie nieuprawnionego dostępu do jego danych osobowych. Jak wynika z przedstawionych przez niego informacji, postępowanie zostało umorzone, mimo wcześniejszych ustaleń wskazujących na nielegalne przeglądanie danych przez urzędniczkę samorządową. Do sprawy odniósł się adwokat Bartosz Lewandowski. "Państwo nie funkcjonuje" - napisał prawnik na platformie X.

Według relacji Sławomira Mentzena, sprawa została wykryta przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Z ustaleń służb miało wynikać, że pracownica Urzędu Miejskiego w Aleksandrowie Łódzkim w marcu 2025 roku uzyskała dostęp do jego danych znajdujących się w rejestrach państwowych, w tym w rejestrze PESEL oraz Rejestrze Dowodów Osobistych.

ABW wykryło nieprawidłowości

Mentzen podkreślił, że o sprawie prawdopodobnie nigdy by się nie dowiedział, gdyby nie działania ABW. W swoim wpisie podziękował funkcjonariuszom za wykrycie potencjalnego naruszenia oraz przekazanie informacji organom ścigania.

Zdaniem polityka był to przykład skutecznego działania państwa, które doprowadziło do identyfikacji osoby mającej dostęp do jego danych oraz wszczęcia postępowania przez prokuraturę.

Umorzenie śledztwa mimo wcześniejszych zarzutów

Najwięcej kontrowersji wzbudziła jednak końcowa decyzja prokuratury. Jak twierdzi Mentzen, urzędniczka usłyszała zarzuty dotyczące popełnienia przestępstwa, jednak śledztwo zostało ostatecznie umorzone z powodu niewykrycia sprawcy.

Polityk zwraca uwagę, że według zeznań przełożonych dostęp do systemów informatycznych był zabezpieczony indywidualnymi kartami oraz hasłami przypisanymi konkretnym pracownikom. W jego ocenie powinno to umożliwić ustalenie osoby odpowiedzialnej za dostęp do danych.

Wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa danych

Urzędniczka miała tłumaczyć, że hasło do systemu przechowywała zapisane na kartce znajdującej się przy stanowisku pracy, a sama karta dostępowa pozostawała stale w czytniku komputera. Według przedstawionej wersji wydarzeń z komputera mogły korzystać również inne osoby przebywające w urzędzie, a dostęp zdalny mieli także pracownicy działu informatycznego.

Polityk uznał takie praktyki za poważne naruszenie zasad bezpieczeństwa informacji. W swoim wpisie postawił pytania o standardy ochrony danych stosowane w administracji publicznej oraz o to, czy podobne sytuacje mogą występować również w innych urzędach.

Do sprawy odniósł się mecenas Bartosz Lewandowski we wpisie na platformie X.

Państwo nie funkcjonuje

– ocenił Lewandowski.

Źródło: x.com, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska