Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Chaos komunikacyjny w stolicy. Pożar w metrze wywołał kompletny paraliż

Straż pożarna gasiła pożar na stacji metra Racławicka, a utrudnienia, jakie wywołał pożar, spowodowały paraliż komunikacyjny. Zdezorientowani pasażerowie tłoczyli się w autobusach komunikacji zastępczej - o ile zdołali do nich wsiąść. Stacja, na której doszło do pożaru, znajduje się tuż obok Komendy Głównej Straży Granicznej.

Straż pożarna zakończyła akcję gaszenia pożaru na stacji metra Racławicka - powiedział oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej m.st. Warszawy bryg. Artur Laudy. Linia metra M1 nie kursuje. Wprowadzono komunikację zastępczą.

Reklama

Oficer prasowy straży przekazał, że sytuacja jest już opanowana. Dodał również, że w wyniku pożaru uszkodzeniu uległy tunele kablowe i przewody, które zasilają infrastrukturę metra. Na miejscu pracują stołeczni policjanci. Rzecznik prasowy warszawskiego metra Anna Bartoń poinformowała, że kursy na trasie linii metra M1 są wstrzymane, a M2 jeździ ze zmniejszoną częstotliwością - co około pięć minut.

- Przywracamy kursowanie pociągów linii M1 na odcinku: Młociny - Dw. Gdański. Pociągi powinny podjeżdżać na stacje co około 6 min - poinformowano po godz. 11:00.

Cała sytuacja wywołała komunikacyjny chaos w Warszawie. Zdezorientowani pasażerowie czekają na autobusy komunikacji zastępczej, ale szybko stają się one przepełnione. Do niektórych pojazdów nie ma szans się dostać.

Jednocześnie, pasażerowie narzekają na niewłaściwą komunikację dotyczącą awarii w metrze. Wielu z nich dowiedziało się o zamknięciu linii dopiero w momencie... przyjścia na stację. Pytanie teraz, jakie były przyczyny pożaru i jaki wpływ na ten pożar miała... lokalizacja stacji.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama