Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Poturbowali i wypuścili. Bąkiewicz: Wsadzali mi palce do oczu, do nosa. Dusili mnie. Bili pięściami i kolanami

- Kamień pogardy, który postawili w tamtym roku to nie jest przypadek. To, co dziś zrobili, przekracza wszelkie granice. Pobili nas strasznie. Wsadzali mi palce do oczu, do nosa. Dusili mnie. Bili pięściami i kolanami. To są bandyci - relacjował w Republice Robert Bąkiewicz.

- Słabo mi się robi… Przyduszali nas, zamknęli mnie w jakiejś klatce bez tlenu. Jestem mocno pobity. Metody mają cały czas te same - mówił Bąkiewicz zaraz po wypuszczeniu przez policję.  

Pytany, dlaczego policjanci nie pozwolili na oddanie hołdu pomordowanym Polakom i zareagowali agresją, odparł:

„to są Niemcy cały czas. Nic się tu nie zmienia. Ta agresja pokazała, w jakim poważaniu mają Polskę i Polaków”.

- Kamień pogardy, który postawili w tamtym roku to nie jest przypadek. To, co dziś zrobili, przekracza wszelkie granice. Pobili nas strasznie. Wsadzali mi palce do oczu, do nosa. Dusili mnie. Bili pięściami i kolanami. To są bandyci - relacjował.

Zapewnił, że Ruch Obrony Granic podejmie kroki prawne wobec berlińskiej policji.

- Na razie muszę jechać do szpitala. Kręci mi się w głowie, źle się czuję. Muszę się zbadać - zakończył.

Członkowie Ruchu Obrony Granic przybyli dziś do Berlina w miejsce głazu ustawionego w pobliżu niemieckiego parlamentu, który ma upamiętniać polskie ofiary II wojny światowej. Chcieli tam postawić symboliczny krzyż. Zamiast asysty, spotkali się z brutalną agresją niemieckiej policji.
Źródło: Telewizja Republika

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska