Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Spłonął zabytkowy kościół, ale nie krzyż. „To dla nas znak”

Zabytkowy drewniany kościół z Bączala spłonął w nocy z soboty na niedzielę na terenie Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Ogień strawił całą świątynię oraz niemal całe jej wyposażenie. Uszkodzone zostały także dwa pobliskie budynki. Wśród zgliszcz pozostał jednak... drewniany krzyż, stojący kilka metrów od kościoła. „Z wyposażenia nie ocalało praktycznie nic. Zachował się jedynie krzyż” – powiedział w rozmowie z mediami dyrektor sanockiego skansenu Marcin Krowiak.

Autor:

Pożar wybuchł w nocy na terenie sanockiego skansenu. Kiedy na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej, płomienie obejmowały już cały drewniany kościół z Bączala.

– Po przybyciu na miejsce pierwszych zastępów pożarem objęty był już cały budynek drewnianego kościoła z Bączala

– relacjonował w rozmowie z Interią st. kpt. Paweł Giba, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Sanoku.

Świątynia miała około 20 metrów długości, 10 metrów szerokości i około 15 metrów wysokości. Akcję dodatkowo utrudniało jej otoczenie. W pobliżu znajdowało się około dziesięciu innych drewnianych obiektów krytych strzechą lub gontem.

Strażacy nie zdołali uratować kościoła. Płomienie uszkodziły również dwa budynki oddalone od niego o około 30 metrów. Kilka innych drewnianych obiektów udało się jednak ochronić przed ogniem.

Z wyposażenia ocalał tylko krzyż

Po zakończeniu akcji gaśniczej można było zobaczyć skalę zniszczeń. Drewniana świątynia spłonęła doszczętnie. Nie przetrwało również niemal całe jej wyposażenie.

Wyjątkiem okazał się stojący kilka metrów od drzwi kościoła drewniany krzyż.

– Z wyposażenia nie ocalało praktycznie nic. Zachował się jedynie krzyż – powiedział w rozmowie z PAP Marcin Krowiak, dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.

Ocalenie krzyża jest tym bardziej zaskakujące, że również został wykonany z drewna. Jak mówił dyrektor muzeum, podczas pożaru temperatura była tak wysoka, że do płonącej świątyni nie można było podejść na odległość mniejszą niż kilkanaście metrów.

„Trudno mi wytłumaczyć, dlaczego akurat on ocalał”

Krowiak mówił o tym również w rozmowie z TVN24. Jak podkreślił, sam nie potrafi wyjaśnić, dlaczego ogień nie zniszczył właśnie tego elementu.

– Trudno mi wytłumaczyć, dlaczego akurat on ocalał. Byłem tutaj niemal od początku pożaru i wiem, jaka panowała temperatura – powiedział dyrektor muzeum.

Zwrócił również uwagę na ślady działania ognia widoczne w najbliższym otoczeniu. Wysoka temperatura uszkodziła między innymi drzewa rosnące w pobliżu kościoła, szczególnie ich liście.

Na tym tle ocalały drewniany krzyż stał się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów pogorzeliska.

„To dla nas znak, że musimy też kościół odbudować”

Widok krzyża mocno poruszył osoby związane ze skansenem. Jedna z pracownic muzeum, cytowana przez TVN24, nie kryła emocji. "To dla nas znak, że musimy też kościół odbudować" – powiedziała ze łzami w oczach.

Zniszczona świątynia niedawno przeszła renowację. Pożar oznacza więc stratę zarówno zabytkowego obiektu, jak i znajdującego się w nim wyposażenia.

Strażacy walczyli o sąsiednie zabytki

Ogień udało się opanować w niedzielę przed godz. 5 rano. W trakcie działań jeden ze strażaków Państwowej Straży Pożarnej doznał poparzenia ręki.

Służby prowadziły później dozór pogorzeliska. Kluczowe było również zabezpieczenie pozostałych drewnianych zabudowań skansenu, aby ogień nie objął kolejnych obiektów.

Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku zostało zamknięte dla zwiedzających do odwołania.

Policja ustali przyczynę pożaru

Na razie nie wiadomo, co doprowadziło do pojawienia się ognia. Przyczyny i okoliczności pożaru będą wyjaśniać policja oraz biegły z zakresu pożarnictwa.

Na miejscu pozostały zgliszcza zabytkowego kościoła, uszkodzone budynki i ślady prowadzonej akcji gaśniczej. Kilka metrów od spalonej świątyni nadal stoi natomiast drewniany krzyż.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, Państwowa Straż Pożarna, wydarzenia.interia.pl

NAJNOWSZE Polska