We wtorek wieczorem dr Emil Jędrzejewski, były ordynator ze Szpitala Południowego w Warszawie, udzielił szokującego wywiadu, w którym padało nazwisko Dawida Kacprzyka. Pod adresem młodego lekarza bez specjalizacji i jednocześnie działacza Koalicji Obywatelskiej padły poważne oskarżenia - badane będą przypadki śmierci na koordynowanym przez niego SOR.
Niewygodny dla władzy lekarz już stał się celem. Szef rządu - Donald Tusk stwierdził publicznie na portalu X, że wiarygodność lekarza-sygnalisty ze Szpitala Południowego w Warszawie "wydaje się być wątpliwa", choć czynności z lekarzem i jego pełnomocnikiem zaplanowano… dopiero na poniedziałek.
Afera Koalicji Obywatelskiej i pytania o to, kto powinien za nią odpowiedzieć, zataczają coraz szersze kręgi. Zauważyć można próby odcinania się poszczególnych polityków największej partii w obozie rządzącym. Chociażby Marcin Kierwiński, szef MSWiA, który kieruje warszawskimi strukturami KO, nie ma sobie nic do zarzucenia.
Rada Warszawy: Trzaskowski i Szpital Południowy
Dodatkowo - na czwartek zwołane zostały dwie sesje rady Warszawy. Najpierw odbędzie się sesja absolutoryjna, a po jej zakończeniu - nadzwyczajna. Na obydwu radni wysłuchają informacji prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego (KO) na temat sytuacji w Szpitalu Południowym.
Warto zauważyć, iż warszawska Nowa Lewica zdecydowała, że radni tej partii zagłosują przeciw udzieleniu absolutorium prezydentowi Warszawy. Ich decyzja nie wpłynie jednak na decyzję końcową, gdyż radni KO mają w radzie większość.
Przed sesjami, parlamentarzyści PiS zorganizowali konferencję prasową. Sebastian Kaleta, poseł Prawa i Sprawiedliwości przyznał, że "od kilkunastu dni Polska żyje wstrząsającymi doniesieniami o tym, co się dzieje w Szpitalu Południowym".
"Zaczęło się od gigantycznych zarobków młodego działacza Koalicji Obywatelskiej, który miał półtora miliona złotych ponad zarobić w Szpitalu Południowym. Zbulwersowało to miliony ciężko pracujących Polaków, bo były poddawane w wątpliwość kwalifikacje tego człowieka na tym etapie rozwoju kariery zawodowej. Zachodziło podejrzenie - po prostu użycia koneksji politycznych, by mógł zarobić tak potężne pieniądze. Ale chwilę później dowiedzieliśmy się o tym, że ten człowiek miał koordynować salonik VIP dla działaczy Koalicji Obywatelskiej. By tego było mało, przedwczoraj wieczorem widzieliśmy wywiad doktora ze Szpitala Południowego, który opowiedział o tym, jak wyglądały realia pracy w tym szpitalu i mowa jest naprawdę o tragicznych wydarzeniach, nawet o śmierci ludzi. To musi być oczywiście wyjaśnione"
– kontynuował polityk.
"Będziemy rządzili dymisji"
Ale - jak dodał - "dzisiaj spotykamy się na Radzie Warszawy z tego powodu, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który chwalił się w kampanii prezydenckiej przed całą Polską Szpitalem Południowym, osobiście nadzoruje ten szpital, ma obowiązek osobistego wytłumaczenia się z tej wielkiej afery i poinformowania mieszkańców Warszawy, mieszkańców całego kraju o szeregu dymisji, które powinny nastąpić".
"Apelowaliśmy kilka dni temu o odpolitycznienie rad nadzorczych tego szpitala. To się udało zrobić, natomiast widzimy, że patologie w tym szpitalu są o wiele głębsze. Widzimy, że członek Koalicji Obywatelskiej, młody działacz, mógł mieć parasol ochronny u najwyższych urzędników Rafała Trzaskowskiego i dzisiaj będziemy żądali ich dymisji"
- kontynuował Kaleta.
Były wiceminister sprawiedliwości podkreślił, że "mówimy o sytuacji, w której z jednej strony, według mediów, młody działacz ze znajomościami w partii zarabia miliony i zajmuje się wpychaniem do tego szpitala kolegów z partii - na ponadstandardowe badania w uprzywilejowanej pozycji, w specjalnym saloniku, w czasie, kiedy zwykli Polacy na tym SOR-ze czekali godzinami i nie mogli doczekać się pomocy i kończyło się nawet być może tragicznie. Tak, że tym osobom pomocy nie udzielono. To oczywiście musi być wyjaśnione, ale chyba państwo nie spodziewacie się tego, że zrobi to władza, na czele której stoi Donald Tusk, który już wczoraj de facto wydał wyrok, wydał polecenie prokuraturze, jak ma postępować w tej sprawie".
"Widzimy pana Żurka, który oczekuje, że sygnalista będzie przedstawiał dowody w prokuraturze w sytuacji, gdy te dowody są w tym szpitalu, gdy dowody są na tej sali, którą będzie państwo dzisiaj relacjonować. I postawimy pytania: czy radni Koalicji Obywatelskiej korzystali z tego salonika kosztem zwykłych mieszkańców? Dlaczego od wielu dni żaden z nich nie oświadczył publicznie: "tak, byłem tam, nie, nie byłem tam. Czego się boją? Dlaczego nie biorą odpowiedzialności za patologiczne zarządzanie Szpitalem Południowym?"
- mówił dalej.
Zapowiedział: "będziemy się domagać dzisiaj wyjaśnień, będziemy domagać się prawdy, będziemy domagać się odpowiedzialności".
"Jedna wielka ośmiornica"
Piotr Gliński, poseł PiS ocenił, że: "to nie jest tylko jeden szpital i jedno uzdrowisko związane z jednym działaczem Platformy Obywatelskiej. Całe miasto tak funkcjonuje, wszystkie spółki tak funkcjonują. To jest jedna wielka ośmiornica, to jest układ oligarchiczno-klientalistyczny".
"Tak wygląda skorumpowana władza, tak wygląda układ mafijny, który rządzi miastem i doprowadza do takich skandali jak w Szpitalu Południowym. Będziemy starali się przeciwko temu protestować, będziemy składali wnioski. Proszę to obserwować, bo my wiemy jak wyglądają te sesje. Odbierany jest głos, blokowana jest dyskusja i na sesji przy radnych, przy mieszkańcach, którzy tam powinni być wpuszczeni, a nie zawsze są, stoją strażnicy miejscy, którzy pilnują tutaj porządku. Używana jest przemoc wobec obywateli, żeby władza się dobrze czuła. Tak wygląda rzeczywistość warszawska pod rządami Platformy Obywatelskiej"
- powiedział parlamentarzysta.