Chcę tylko uświadomić wszystkim pewną zasadę. Ona właściwie towarzyszyła nam od samego początku, ale nie zawsze może była tak bezwzględnie respektowana. Ta zasada, chcę o tym powiedzieć bardzo wyraźnie, polega na takiej oczywistej dyscyplinie Rady Ministrów i ministrów i wiceministrów jako jednego zespołu, teamu 

– grzmiał Tusk.

I dodał: "rozumiem, mogą być spory w koalicji, parlament jest od tego, żeby się spierać i dyskutować, ale chcę powiedzieć, że od najbliższego posiedzenia Sejmu, nie tego dzisiejszego, co się stało do dzisiaj, zostawmy to, ale od kolejnego posiedzenia Sejmu żadna z pań i panów ministrów nie może głosować inaczej niż postanowiliśmy wspólnie jako rząd wobec projektów rządowych".

Tusk: następnego dnia pożegnamy się

To nie wszystko. Tusk w typowym dla siebie tonie, zagrzmiał także... "o żegnaniu się". To dziwne, ponieważ dopiero co rząd przeszedł rekonstrukcję.

Lepiej, żeby mieć czytelne reguły od samego początku. Czyli każda z pań i panów, jeśli przyjdzie do głowy zagłosować przeciwko wspólnemu stanowisku rządu, następnego dnia pożegnamy się i mówię o tym celowo publiczne, żeby nie było od tej reguły żadnych wyjątków. To jest automatyzm

– rzucił.