W środę premier Donald Tusk przedstawił skład nowej Rady Ministrów. Dowiedzieliśmy się, że dojdzie do zmiany na stanowisku ministra sprawiedliwości. Miejsce Adama Bodnara ma zająć Waldemar Żurek.
Jeszcze tego samego dnia, Bodnar postanowił jednak podsumować swój "dorobek". Tyle, że... opublikował listę przykładów ścigania opozycji, a nie faktycznych powodów do dumy.
"W ślad za wcześniejszą deklaracją przedstawiam podsumowanie procesu rozliczeń polityków poprzedniej władzy. Zarzuty dla byłego premiera - po raz pierwszy w historii; Wniosek o uchylenie immunitetu I Prezes Sądu Najwyższego – po raz pierwszy w historii; 11 uchylonych immunitetów parlamentarnych; Zarzuty dla 7 członków Rady Ministrów; 7 aktów oskarżenia; Dziesiątki ujawnionych i ściganych sprawców przestępstw"
– brzmiał wpis Bodnara.
O tym, co znalazło się m.in. na "liście Bodnara", pisaliśmy w tekście poniżej:
Sienkiewicz ostro o Bodnarze
Choć sam wczorajszy wpis byłego już szefa resortu sprawiedliwości nie przeszedł bez echa, laurkę (acz negatywną) wystawił mu również Bartłomiej Sienkiewicz w porannej rozmowie na antenie Polsat News.
Z jednej strony mamy absolutnie osobę, która walczyła o interes społeczny. Z drugiej strony mamy człowieka, który jawnie łamał prawo i jest właściwie bezkarny. To jest tak naprawdę polityka, którą zostawia po sobie Adam Bodnar. Ja jestem szalenie krytyczny wobec jego dorobku
– tak na temat Bodnara wypowiedział się europoseł Platformy Obywatelskiej.
Ba, odniósł się również do słów gratulacji, jakie Bodnar usłyszał wczoraj od Donalda Tuska.
Ja rozumiem gratulacje, jakie otrzymał [od premiera], ponieważ każdy dobry szef jest kurtuazyjny wobec swoich podwładnych, szczególnie kiedy się z nimi żegna. Ale Adam Bodnar mówił wielokrotnie o niezależności prokuratury i ona była faktycznie od niego niezależna – ale zależna od prokuratorów pisowskich
– stwierdził Sienkiewicz.
Ale to nie wszystko. Polityk, znany m.in. z nielegalnego przejęcia mediów publicznych czy grożeniem wprowadzeniem cenzury w sieci, przepuścił stwierdzenie o "roku zwłoki w działaniach".
Ja nie rozumiem, nie będę wchodził w intencje, ile w tym było braku odwagi, ile oportunizmu. Nie moja sprawa. […] Nikt nie mówi o żadnych skrótach. Te rzeczy, które wymieniał pan Bodnar w swoim wpisie, o tym, że prokuratura musi zrobić jedno, drugie, trzecie, czwarte, jest prawdą i nikt tego nie podważa. Natomiast rok zwłoki w jakichkolwiek działaniach? To nie jest kwestia procedur, to jest kwestia po prostu ewidentnego oporu środowisk pisowskich w prokuraturze, których pan Bodnar nie tknął
– grzmiał.
"Rympałek" zachwycony Wrzosek
Ale za to - pochwalił wyjątkowo upolitycznioną prokurator, Ewę Wrzosek. Z ustaleń "Gazety Polskiej Codziennie" - jak przypominamy - wynika, że ma ona czekać na przeniesienie z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów, być może do Prokuratury Krajowej.
Może na przykładzie. Mamy prokurator Wrzosek, która w krytycznym momencie uniemożliwiła PiS-owi sytuację, w której do tej pory jakiś Kurski by rządził mediami publicznymi. I pani prokurator Wrzosek, wtedy wykazująca się niezwykłą odwagą, ma śledztwo, które się toczy, prowadzone przez najbliższego współpracownika ministra Ziobry. Ono się toczy od 1,5 roku, nic się w tym śledztwie nie dzieje, nawet nie została przesłuchana, ale jest i cały czas wisi jak miecz Demoklesa
– twierdzi Sienkiewicz.