Pod koniec kwietnia br. Parlament Europejski zdecydował o uchyleniu immunitetu europosłowi PiS, Danielowi Obajtkowi. Sprawa dotyczy działań Obajtka jako prezesa Orlenu zmierzających do zablokowania dystrybucji na stacjach tej spółki tygodnika „NIE” za skandaliczną okładkę z papieżem Janem Pawłem II. Obajtek jako prezes koncernu podjął decyzję o wycofaniu numeru tygodnika ze sprzedaży na stacjach benzynowych należących do koncernu i z kiosków Ruchu, ze względu na obrażanie uczuć religijnych.
Do sprawy odniósł się wówczas eurodeputowany, mówiąc na antenie TV Republika:
To jest skandal, ale pragnę zaznaczyć, że ja się z tego nie smucę, to jest mój szczęśliwy dzień. Jeśli za to odbiera mi się immunitet i chce się mnie wepchać do więzienia, to ja chętnie tę karę przyjmę, nie mam nic przeciwko tej karze. To jest skandal - nie pozwalam na łamanie uczuć religijnych, nie pozwalałem na łamanie uczuć religijnych klientów Orlenu i trudno żeby taka szczujnia miała zarażać swoją nienawiścią. Podjąłem słuszną decyzję i podjąłbym takich decyzji masę".
Kolejny raz?
Dziś z kolei Prokurator Generalny, minister sprawiedliwości - Waldrmar Żurek przekazał do PE wniosek o uchylenie immunitetu europosłowi Danielowi Obajtkowi w związku z "podejrzeniem popełnienia przez niego dwóch przestępstw skarbowych".
Według ustaleń śledztwa Daniel Obajtek miał zaniżyć w deklaracjach podatkowych za 2020 rok wartość osiągniętych przychodów i dochodów o ponad 3 mln zł. Miało to skutkować zaniżeniem należnego podatku dochodowego od osób fizycznych oraz należnej daniny solidarnościowej łącznie o 1 089 395 zł. Powyższe ustalenia dostatecznie uzasadniają podejrzenie popełnienia dwóch przestępstw skarbowych kwalifikowanych z art. 56 § 1 i § 2 k.k.s. Przedstawienie zarzutów będzie możliwe po uchyleniu immunitetu przez Parlament Europejski.
– czytamy w komunikacie Prokuratury.