Kilkanaście godzin okupowania siedziby Krajowej Rady Sądownictwa, w której znajdują się biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, odbiło się szerokim echem w mediach. Prokuratorzy siłą zabrali akta dyscyplinarne, pozostawiając za sobą zniszczone drzwi, szafy i sejfy.
O środowych działaniach w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa mówiła w Telewizji Republika szefowa Rady sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka.
- Okazuje się, że prokuratorzy zabrali absolutnie wszystko z tych szaf. Nawet dokumenty prywatne sędziów. Ci sędziowie, rzecznicy dyscyplinarni nie byli obecni przy tych czynnościach. Ba - nie mogli być obecni przy tych czynnościach, bo wszyscy wiedzieli, że są na urlopach - mówiła.
Wskazała, że „siły i środki przeznaczone na wczorajszą akcję były nieprawdopodobne”.
- Przy każdych drzwiach stali policjanci i blokowali je. Chciałam się dostać na parking - to również mi utrudniano, co także mam nagrane. Użyto około setki policjantów. Gdyby w tym czasie zabezpieczali ulice Warszawy, mieszkańcy z pewnością czuliby się bezpieczniej
- relacjonowała.
Zarzuciła, że o ile policjanci przebywali w siedzibie organu konstytucyjnego, to „traktowali pracowników Rady jak jakichś gangsterów”. - Dobrze, że nie leżałam na podłodze… Czułam się bardzo niekomfortowo. Podobnie z resztą jak posłowie i dziennikarze - dodała.
Uderzyła w ministra Waldemara Żurka:
„Minister w filmikach publikowanych w sieci opowiada, że jest jakaś rzekoma siedziba rzeczników dyscyplinarnych. Otóż nie ma takiej siedziby. Rzecznicy dyscyplinarni nie mają swojej siedziby. Oni korzystają z obsługi administracyjnej, udzielanej przez Krajową Radę Sądownictwa. Konkretnie przez Biuro Krajowej Rady Sądownictwa, które podlega mi, jako przewodniczącej Krajowej Rady Sądownictwa”.
- Wykorzystano aparat siłowy państwa dla realizacji bezprawnych działań ministra, który uroił sobie, że rzecznikiem jest ta osoba, a nie tamta… To są jego urojenia. Pan minister Waldemar Żurek później występuje w telewizji i wmawia ludziom, że obserwujemy jakieś bezprawne przetrzymywanie akt… Pan minister nie miał kompetencji do odwołania Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych - podsumowała.