Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prezes sądu w Olsztynie musi oddać pieniądze sędziemu! Nie miał prawa odbierać wynagrodzenia

To było złamanie prawa! Prezes Sądu Okręgowego w Olsztynie musi zwrócić zajęte wynagrodzenie sędziemu Tomaszowi Koszewskiemu. Wcześniejsze zarządzenia s. Rafała Jerki uchylił prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, który podkreślił, że zaakceptowanie takiej decyzji "stanowiłoby niebezpieczny wyjątek". Niestety, to najprawdopodobniej nie koniec szykan wobec s. Koszewskiego.

O tym skandalu w wymiarze sprawiedliwości portal Niezalezna.pl informuje od kilku miesięcy. Prezes Sądu Okręgowego w Olsztynie, sędzia Rafał Jerka, wydał dwa zarządzenia, na których podstawie odebrał sędziemu Tomaszowi Koszewskiemu wynagrodzenie za marzec i kwiecień. Bez żadnego orzeczenia sądu dyscyplinarnego, a jedynie według osobliwej interpretacji obowiązującego prawa, czyli po prostu - własnego widzimisię. 

PONIŻEJ SZCZEGÓŁY BULWERSUJĄCEJ HISTORII

Prezes "apelacji" uchylił zarządzenie

W ubiegłym tygodniu uzyskaliśmy informację, że prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku uchylił decyzję Jerki. Natychmiast wysłaliśmy pytania, na odpowiedź długo czekaliśmy, ale w końcu nadeszła. Informacja się potwierdziła. 

„Uchyliłem czynność administracyjną Prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie w zakresie decyzji o braku wypłacenia wynagrodzenia Panu Sędziemu Sądu Okręgowego w Olsztynie Tomaszowi Koszewskiemu za miesiąc marzec 2026 r.”

– przekazał prezes SA Marek Szymanowski.

Udostępnił również kopię swojej decyzji, a jej treść jest druzgocąca dla prezesa olsztyńskiego sądu.

„W mojej ocenie prezes sądu nie powinien mieć możliwości ingerencji w wynagrodzenie sędziego, jeśli tego nie przewiduje wprost ustawa ustrojowa” – czytamy w dokumencie.

Niebezpieczny wyjątek

W uzasadnieniu wskazano również kluczowe w tej sprawie przepisy Kodeksu pracy oraz ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, "określające zasady ustalania wynagrodzenia sędziego, które nie pozostawiają prezesowi sądu swobody w ustalaniu tegoż wynagrodzenia"

„W kompetencjach prezesa sądu leżą uprawnienia administracyjne dotyczące organizacji pracy sędziego, przydziału spraw, czy nadzoru, ale nie ma on uprawnienia do nakładania kar finansowych. Wszystko to prowadzi do wniosku, iż prezes sądu nie może samodzielnie pozbawić czy obniżyć wynagrodzenia sędziego za lekceważenie obowiązków służbowych, jeśli nie ma po temu wyraźnej podstawy prawnej w ustawie ustrojowej. Współgra to z zasadą niezawisłości sędziów i gwarancjami ich wynagrodzenia, uregulowanych w wyżej wymienionych przepisach Konstytucji i P.u.s.p.”

– podkreślił prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku.

„Podzielenie poglądu Pana Prezesa o dopuszczalności wstrzymywania wynagrodzenia Panu Sędziemu byłoby w istocie wymierzeniem Mu kary dyscyplinarnej poza procedurą dyscyplinarną, i stanowiłoby niebezpieczny wyjątek, do którego mogliby sięgać prezesi w sposób arbitralny, czyniąc tym samym gwarancje niezawisłości sędziowskiej iluzorycznymi” – podkreślił s. Szymanowski.

Pismo do s. Jerkimat. pras. / niezalezna.pl
Pismo do s. Jerkimat. pras. / niezalezna.pl
Pismo do s. Jerki mat. pras. / niezalezna.pl

Za kwiecień - to samo

Cytowana decyzja prezesa białostockiej apelacji dotyczy odebrania Koszewskiemu marcowego wynagrodzenia, ale sędzia nie dostał również pieniędzy w kwietniu. O to portal niezalezna.pl również zapytał, a odpowiedź jest jednoznaczna. 

„Wobec uzyskania wiedzy o możliwości analogicznej decyzji Pana Prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie odnośnie wynagrodzenia Pana Sędziego Tomasza Koszewskiego za miesiąc kwiecień 2026 r., po przeprowadzeniu stosownych wyjaśnień, uchyliłem również decyzję Pana Prezesa Sądu Okręgowego przesądzającą o braku wypłacenia wskazanej osobie wynagrodzenia za ten miesiąc” – poinformował prezes Szymanowski.

Przelewu ciągle nie ma

„W mojej ocenie prezes Jerka zabierając mi bezprawnie wynagrodzenie za dwa miesiące, dokonał bezpardonowego ataku na mnie, a ten stan zapewne trwałby dłużej. Uchylenia zarządzeń dokonano jedynie z uwagi na czynności Krajowej Rady Sądownictwa i publikacje niezależnych mediów”

– stwierdził w rozmowie z Niezalezna.pl sędzia Koszewski.

„Bez jakiegokolwiek postępowania dyscyplinarnego najpierw wymierzono mi najsurowszą karę, zresztą nieznaną Ustawie o ustroju sądów powszechnych, a dopiero później wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Kreuje się też inne czynności, aby pokazać mnie w złym świetle”

– dodaje. 

Według s. Koszewskiego: „Trudno mówić o realnym wyjaśnieniu sprawy. Zapewne skończy się stwierdzeniem „nic się nie stało”, bo przecież nikt z obecnej władzy, ani Ministerstwo Sprawiedliwości, ani prezes SA, nie ukarze Jerki”.

Chociaż prezes SA w Białymstoku wydał decyzję w połowie maja, to sędzia Koszewski do dziś nie dostał przelewu na konto.

"Termin wypłaty Panu Sędziemu wynagrodzenia za miesiąc marzec i kwiecień 2026 r. leży w gestii jego pracodawcy" - przekazał s. Szymanowski.

Wysłaliśmy pytania do sądu w Olsztynie trzy dni temu. Bez odpowiedzi.

Szykany będą trwać

Wprawdzie prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku uchylił zarządzenia s. Jerki, ale w uzasadnieniu pisma trudno znaleźć informację, aby zamierzał wyciągnąć jakiekolwiek konsekwencje służbowe czy dyscyplinarne wobec prezesa SO w Olsztynie. Wręcz przeciwnie. 

Poniżej trzy znamienne cytaty:

* Analizując okoliczności sprawy mogę podzielić pańską motywację co do podjęcia realnie efektywnych działań zmierzających do wykonywania przez Pana sędziego T. Koszewskiego podstawnych obowiązków sędziego, tj. przystąpienia do orzekania w sprawach przypisanego mu referatu, bowiem wcześniejsze podjęte przez Pana środki okazały się niewystarczające.
* Mam też pełną świadomość kompletnego rozchwiania prawnego i faktycznego postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów, zwłaszcza akceptujących przeprowadzane w sądownictwie zmiany w latach 2015-2023, z naruszaniem norm konstytucyjnych i prawa europejskiego, co niestety prowadzi często do bezkarności nawet w sytuacji oczywistych przewinień dyscyplinarnych.
* Jest też oczywiste, że prezes sądu nie może pozostawać bierny w sytuacji permanentnego naruszania przez sędziego swoich podstawowych obowiązków.

Dyscyplinarki za to może się spodziewać... sędzia Koszewski. 

„Informuję, iż w dniu dzisiejszym wystąpiłem do zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku o podjęcie czynności w trybie dyscyplinarnym w stosunku do Pana sędziego T. Koszewskiego” - napisał prezes Szymanowski.

Kara za zwolnienie lekarskie?

W tej sprawie dochodzą kolejne kuriozalne sytuacje. Już po publikacjach Niezalezna.pl, s. Koszewski został „odwołany” z funkcji zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Olsztynie. Cudzysłów konieczny, bo decyzję podjęła s. Joanna Raczkowska, a legalnym Rzecznikiem Dyscyplinarnym Sędziów Sądów Powszechnych pozostaje s. Piotr Schab (dzisiaj formalnie zakończył kadencję, ale nie wybrano następcy, czyli nadal pełni obowiązki). 

„W uzasadnieniu sędzia Raczkowska zarzuciła mi brak czynności dyscyplinarnych od czerwca do 5.12.2025 roku. Ale w tym czasie byłem na urlopie, a później nieprzerwanie na półrocznym zwolnieniu lekarskim. Takie są obecnie standardy”

– wyjaśnia sędzia Koszewski.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska