Pod koniec marcu br. ujawniliśmy, że wobec sędziego Tomasza Koszewskiego stosowane są szykany.
„Niedorzeczna sytuacja w Sądzie Okręgowym w Olsztynie. Od miesięcy sędziemu Tomaszowi Koszewskiemu utrudniano wykonywanie czynności orzeczniczych, a w miniony piątek został poinformowany, że nie dostanie wynagrodzenia. Bo rzekomo... za mało pracował. Kuriozalną decyzję podjął s. Rafał Jerka, prezes olsztyńskiego sądu”
- informowaliśmy miesiąc temu.
Więcej o przyczynach bulwersującej sytuacji w artykule Niezalezna.pl
Bliźniaczo podobna decyzja
Prezes Jerka na tym jednak nie poprzestał. Jak się dowiedzieliśmy, ponownie zdecydował o zabraniu s. Koszewskiemu całego wynagrodzenia – tym razem za kwiecień. Poza dodatkiem funkcyjnym za pełnienie funkcji zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy olsztyńskim sądzie – nie został odwołany ani przez Adama Bodnara, ani przez Waldemara Żurka.
Pismo Jerki z 24 kwietnia, jest bliźniaczo podobne do marcowego. Powołał się na Prawo o ustroju sądów powszechnych, Kodeks pracy, a także na obowiązek zapewnienia “prawidłowego toku urzędowania sądu” i “sprawne sprawowanie wymiaru sprawiedliwości”. Ponownie też pojawiła się groźba wszczęcia „dyscyplinarki”.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Ukarany bez wyroku
Przypomnijmy, zgodnie z prawem nawet sędzia zawieszony, czyli rzeczywiście niepracujący, wręcz z zarzutami karnymi, otrzymuje część wynagrodzenia. Co najmniej połowę! Przede wszystkim jednak taką decyzję podejmuje sąd dyscyplinarny, a nie prezes.
„Nie znam innej sytuacji, gdy ktoś jest w stosunku pracy i nie otrzymuje wynagrodzenia. Podobieństwa do niewolnictwa trudno nie dostrzec” – mówi Niezalezna.pl sędzia Koszewski, który orzeka w sprawach gospodarczych. Zwraca uwagę na zapowiedź postępowania dyscyplinarnym. – „Gdy faktycznie mnie już ukarano”.
Dwa zarzuty
Na skandaliczną sytuację zareagował s. Przemysław Radzik, zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, który wszczął – natychmiast po marcowej publikacji Niezalezna.pl - postępowanie dyscyplinarne, a w zeszłym tygodniu przesłuchał s. Koszewskiego jako świadka.
„Po odebraniu od niego dokumentów dotyczących działania prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie, wydałem postanowienie o przedstawieniu sędziemu Rafałowi Jerce dwóch zarzutów dyscyplinarnych o znamionach przestępstw” – tłumaczy Niezalezna.pl sędzia Radzik. – „Pierwszy dotyczy nierespektowania uchwały Krajowego Rady Sądownictwa związanej z uchyleniem podziału czynności s. Koszewskiemu. Drugi jest - w moim przekonaniu - znacznie poważniejszy, bo prezes Jerka z powodów sobie tylko znanych, zabrał s. Koszewskiego wynagrodzenie za marzec, teraz się dowiaduję, że również za kwiecień. To kuriozalne, bo przypomnę, że wynagrodzenie sędziego jest chronione konstytucyjnie, obniżyć je może jedynie sąd dyscyplinarny w wyroku, a wobec s. Koszewskiego nie toczy się żadne postępowanie”.
"Oprócz wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów, planuję także inne czynności, łącznie z zawiadomieniem prokuratury i Państwowej Inspekcji Pracy. Dziwi tylko, że stowarzyszenia sędziowskie, Iustitia, czy Themis, nie reagują na tak bulwersującą sytuację. Zawiadomiłem też kolegium Sądu Apelacyjnego w Białymstoku i liczę, że prezes SA, w ramach nadzoru, zainteresuje się sprawą”
– wyjaśnia sędzia Radzik.