Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wystarczyła ulewa, by znów zalało Głuchołazy. Ucierpiała rodzina, którą dotknęła powódź sprzed dwóch lat

Gwałtowne ulewy doprowadziły do ponownych podtopień w Głuchołazach. Strażacy otrzymali kilkadziesiąt zgłoszeń. W sieci krążą nagrania przedstawiające fatalny stan ulic. Wiadomo już, że przez intensywny deszcz ucierpiała rodzina, którą dotknęły skutki powodzi z 2024 roku. Mieszkańcy nie kryją rozgoryczenia.

- Silna ulewa przeszła nad miastem. Strażacy odbierają kolejne zgłoszenia dotyczące m.in zalanych ulic. W akcji oprócz strażaków z JRG Głuchołazy działają wszystkie jednostki OSP z gminy Głuchołazy, dodatkowo do pomocy ściągani są strażacy z Nysy, Prusinowic, Niwnicy, Łąki - poinformowali po godzinie 17:00 prowadzący profil na Facebook-u "Głuchołazy998".

Jak przekazał w rozmowie z portal wroclaw.eska.pl st. kpt. Dariusz Pryga z nyskiej straży pożarnej w gminie Głuchołazy jeśli chodzi o powiat nyski strażacy przeprowadzili ponad 50 interwencji. - Głównie są to zalane ulice, zatkane przepusty, rowy melioracyjne, gwałtowne masy przede wszystkim wody - powiedział, stwierdzając, że to "syzyfowa praca".

W sieci krąży wiele nagrań z zalanej miejscowości, które przypominają te z 2024 roku, gdy tamten rejon nawiedziła powódź. Co więcej, skutki ulewy dotknęły rodzinę, która ucierpiała w wydarzeniach sprzed dwóch lat.

"Bodzanów, nr 194… To dom, który został zalany podczas powodzi w 2024 roku. Dziś, po raz kolejny, ta sama rodzina przeżywa tragedię. Wystarczyło zaledwie kilkanaście minut intensywnego deszczu, aby woda ponownie zagroziła ich domowi. Niestety, historia znów się powtarza. Dla tej rodziny to nie tylko zalana posesja – to ogromny stres, strach i powrót do dramatycznych wydarzeń sprzed dwóch lat. Czy w końcu Wody Polskie zapewnią mieszkańcom bezpieczeństwo?"

– podał na Facebook-u portal Głuchołazy Info 24.

Oburzenia sytuacją nie kryją mieszkańcy miejscowości. W rozmowie z Wirtualną Polską przyznają, że władze nie wyciągnęły wniosków ze zdarzeń z 2024 roku. - Po powodzi obiecali udrożnienie studzienek. I co? Zrobili tyle byle tylko powiedzieć, że zrobione i odfajkowane. Szkoda gadać - mówi jedna z rozmówczyń portalu. Inna dodaje:

"Masakra. Niczego nie nauczyła powódź z 2024 r. Zalewa nas zwykła deszczówka. Coś trzeba z tym zrobić, bo kolejna powódź jest kwestią czasu"

Źródło: niezalezna.pl, wroclaw.eska.pl, wp.pl

NAJNOWSZE Polska