W piątek przed NSA zapadło orzeczenie, które zobowiązuje urząd stanu cywilnego do wpisania do polskiego rejestru aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą.
Sąd postanowił uchylić wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który oddalił skargę małżeństwa oraz uchylić decyzję kierownika urzędu stanu cywilnego m.st. Warszawy o odmowie dokonania transkrypcji. Zobowiązał też kierownika tego urzędu do przeniesienia w drodze transkrypcji do rejestru stanu cywilnego aktu tego małżeństwa w terminie 30 dni od dnia zwrotu akt administracyjnych.
Zobacz więcej w tekście: Naczelny Sąd Administracyjny nakazał uznanie jednopłciowego małżeństwa. Środowiska LGBT zacierają ręce
"Plan Tuska i lewicowo-liberalnego rządu polega na tym, że skoro prawa nie uda im się zmienić, to będą próbowali robić to faktami dokonanymi i sądowym bezprawiem. To orzeczenie sądu jest orzeczniczym, sądowym przestępstwem"
- komentował w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Sebastian Kaleta, były wiceminister sprawiedliwości.
Niemieckie media: w Polsce nadal jest źle
Sprawa poruszyła opinię publiczną. Środowiska prawicowe krytykują decyzję NSA, przypominając art. 18 Konstytucji RP, w myśl którego, małżeństwem jest związek kobiety i mężczyzny. Z kolei obóz liberalno-lewicowy "świętuje", tak jak zrobił to marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, paradując w Sejmie z tęczową flagą na plecach.
Więcej w tekście poniżej:
Sprawę zdążyły opisać już niemieckie media. "Polska musi uznać małżeństwa jednopłciowe zawarte w innych krajach UE" czytamy w dzienniku „Die Tageszeitung". Dziennik pisze wprost, że "z prawami osób LGBTIQ jest w katolickiej Polsce nadal źle".
Gazeta oceniła wyrok NSA ocenił jako "ważny" i "wyznaczający kierunek". Wyraźnie pomijając kwestię polskiej Konstytucji, "TAZ" stwierdził, że orzeczenie NSA jest zgodne z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE z ubiegłego roku. Pisze jednocześnie, iż trudno było przewidzieć, czy Polska będzie respektować wyrok, bo... "Konstytucja nie zakazuje uznania małżeństw zawartych w innych krajach unijnych".