Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„Awantura rogalikowa” w Pendolino. Posłanka KO: "To była tylko prośba"

Do niesmacznej (dosłownie) sytuacji miało dojść w pociągu PKP Intercity relacji Warszawa Centralna - Zawiercie. - Posłanki Koalicji Obywatelskiej zrobiły awanturę... bo w ramach bezpłatnego poczęstunku nie było sałatek i pasty jajecznej Powód: awaria lodówki - poinformował w portalu X poseł PiS Łukasz Kmita. -  Żadna awantura. To nie jest mój styl postępowania. To była tylko prośba, żeby wydano mi inny posiłek  - wyjaśniła w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł Barbara Dolniak, która brała udział w opisywanym zajściu.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz były Wojewoda Małopolski Łukasz Kmita, dając upust swojemu oburzeniu, opisał na X sytuację z udziałem sejmowych reprezentantek Koalicji Obywatelskiej.

Ale sytuacja w Pendolino. Posłanki Koalicji Obywatelskiej zrobiły awanturę… bo w ramach bezpłatnego poczęstunku nie było sałatek i pasty jajecznej. Powód: awaria lodówki. Panie poseł zażądały w zamian dań z karty WARS w ramach rekompensaty. Musiała przyjść kierownik pociągu! Panie miały do wyboru - w ramach bezpłatnego poczęstunku: rogaliki albo brioszki. Pani BD po awanturze ostatecznie wybrała rogaliki, ale zażądała gorących (w ofercie nie ma podgrzewanych). Właśnie takie osoby przynoszą wstyd polskiemu Parlamentowi! I tylko miła obsługa pociągu (Pani Kierownik i Pani z Wars) zachowały pełen spokój i profesjonalizm. Pozostali pasażerowie patrzyli na te dwie gigantki z zażenowaniem…. Ehhh… szkoda gadać

– opisał Kmita.

 

 

 

Dodał, że sytuacja miała miejsce w Pendolino: "EIP 5402 miejsce 53 - ta Pani przeszła samą siebie".

W komentarzach szybko wyszło na jaw, że chodziło o poseł Barbarę Dolniak. Portal niezalezna.pl skontaktował się z parlamentarzystką i zapytał ją o przebieg zdarzenia.

Nie uważam, żeby była to awantura. To była tylko prośba, żeby wydano mi inny posiłek. No ale niestety nie. Uzgodniliśmy, że ostatecznie dostanę rogaliki na ciepło. To żadna awantura. To nie jest mój styl postępowania. Chciałam tylko otrzymać inny posiłek w zamian

– wyjaśniła poseł Dolniak.

Zdementowała również informację, jakoby zajście wymagało interwencji kierownika składu PKP Intercity. Wyjaśniła, że ona oraz jej koleżanka zamówiły jajecznicę u kobiety zbierającej zamówienia.

My zamówiliśmy sobie jajecznicę, no ale pani najwidoczniej nie mogła tego zrealizować. Dlatego przyszła chyba z panią konduktor albo z panią kierownik, żeby powiedzieć, że tego zamówienia nie mogą zrealizować

– tłumaczyła poseł Dolniak.

"Przyszła osoba, która była kompetentna wyjaśnić, że nie możemy otrzymać jajecznicy, czy tam jajka, cokolwiek. I w związku z tym, że nie można było otrzymać, no uzgodniliśmy, że dostanę rogaliki na ciepło. Zjadłam je ze smakiem" - zakończyła parlamentarzystka Koalicji Obywatelskiej.

Dane personalne osoby towarzyszącej poseł Dolniak na razie pozostają nieznane. Poseł Koalicji Obywatelskiej, pytana przez nas o to, z kim odbywała podróż, stwierdziła, że nie jest uprawniona do udzielenia tej informacji. 

Do zarzutów posła Kmity poseł Dolniak odniosła się również pod jego wpisem na X.

Co na to wszystko użytkownicy X?

Źródło: niezalezna.pl, x.com

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska