Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Był zamieszany w śmierć ks. Popiełuszki. I nie tylko - ale kolejnej kary uniknie

Warszawski sąd rejonowy umorzył w piątek sprawę blisko 88-letniego Adama P. - w 1981 roku zastępcy dyrektora Departamentu IV MSW. Mężczyzna był oskarżony przez IPN o wydanie 13 grudnia 1981 roku decyzji o internowaniu 13 osób związanych z „Solidarnością”. Sąd uznał, że stan zdrowia oskarżonego trwale wyklucza jego udział w postępowaniu karnym.

Akt oskarżenia w sprawie Adama P. trafił do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w maju 2024 roku. Zarzucono mu przekroczenie uprawnień i bezprawne pozbawienie wolności 13 osób.

Według ustaleń IPN, w momencie wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku, Adam P. wydał decyzje o internowaniach wobec działaczy NSZZ „Solidarność”, którzy pozostawali w rozpracowaniu wydziałów operacyjnych Departamentu IV MSW. Co istotne -  w akcie oskarżenia wskazano, że decyzje te oparto „o nigdy niewprowadzone w życie i nieobowiązujące przepisy dekretu o ochronie bezpieczeństwa Państwa i porządku publicznego w czasie obowiązywania stanu wojennego”. Faktycznie wydano wówczas Dekret o stanie wojennym, ale to nie on stanowił podstawę decyzji o internowaniu działaczy „Solidarności”.

„Represja i poważne prześladowania”

Śledztwo wobec Adama P. prowadziła Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie. Postępowanie - jak informowano - „dostarczyło podstaw do przyjęcia, że działania Adama P. wobec pokrzywdzonych wyczerpały znamiona przestępstwa bezprawnego pozbawienia wolności, stanowiły represję i były poważnymi prześladowaniami z powodu przynależności do określonej grupy polityczno-społecznej, postrzeganej jako wrogiej przez ówczesne władze partyjne i państwowe”.

Już w grudniu ubiegłego roku w sprawie uzyskano opinię biegłych lekarzy dotyczącą stanu zdrowia oskarżonego. To na podstawie tej opinii sąd podjął piątkową decyzję.

Prokurator IPN Barbara Śledź wnosiła przed sądem o przeprowadzenie opinii uzupełniającej. Argumentowała, że stan zdrowia może stanowić najwyżej przesłankę do zawieszenia postępowania, a nie do jego umorzenia. Obrona Adama P. wnosiła natomiast o umorzenie sprawy. Sąd przychylił się do wniosku obrony. Jak wskazała asesor sądowa Agnieszka Combrzyńska, z opinii biegłych wynika, że stan zdrowia oskarżonego „trwale i całkowicie wyklucza udział w postępowaniu karnym”.

- Nie jest możliwe odwrócenie procesów starzenia, a zawieszenie postępowania służyłoby tylko utrzymaniu P. w ciągłym stanie oskarżenia - wskazywała asesor (urodzona w 1990 roku) w uzasadnieniu postanowienia.

Orzeczenie sądu jest nieprawomocne. Prokurator może jeszcze złożyć na nie zażalenie do sądu okręgowego.

Powiązanie ze sprawą ks. Popiełuszki

Adam P. to postać znana nie tylko ze sprawy internowań. Jego nazwisko pojawia się w kontekście jednej z najmroczniejszych spraw PRL-u - zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki.

Adam P. był jedną z czterech osób skazanych w tzw. procesie toruńskim, jako zwierzchnik trójki funkcjonariuszy SB, którzy zamordowali kapelana „Solidarności”. Wymierzono mu wówczas, podobnie jak Grzegorzowi P., najwyższy wyrok - 25 lat pozbawienia wolności. Zakład karny, po amnestiach jeszcze w czasach PRL, ostatecznie opuścił w latach 90.

Ostatni raz Adam P. był słuchany przed sądem ponad rok temu - w kwietniu 2025 roku. Wówczas, w trybie zdalnym, złożył zeznania jako świadek w toczącym się przed Sądem Okręgowym w Warszawie procesie byłych funkcjonariuszy SB, oskarżonych o podrzucenie w 1983 roku do mieszkania ks. Popiełuszki przy ul. Chłodnej w Warszawie materiałów mających obciążać duchownego.

Niewymierzona sprawiedliwość

Sprawa Adama P. to kolejny przykład sytuacji, w której sprawiedliwość nie dosięga sprawców komunistycznych zbrodni. Mimo że IPN prowadził w jego sprawie postępowanie i przygotował akt oskarżenia, ostatecznie zaawansowany wiek i stan zdrowia oskarżonego uniemożliwiły przeprowadzenie procesu.

To gorzka konkluzja - szczególnie dla osób internowanych w grudniu 1981 roku, które nigdy nie doczekały się prawnego rozliczenia tych, którzy podpisywali decyzje o ich uwięzieniu. Adam P., obecnie blisko 88-letni, prawdopodobnie nie zasiądzie już na ławie oskarżonych. Pozostaje wciąż jeszcze możliwość zażalenia ze strony prokuratury. Czy zmieni to coś w sprawie - okaże się w najbliższym czasie.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska