Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Mieszkaniec Lublina szukał informacji, gdy zawyły syreny. "Nic nie wiedzą"

Mieszkańców części Lubelszczyzny ok. godz. 3.50 obudziły sygnały syren alarmowych. Maciej Szymczak z Lublina zrelacjonował swoje próby dowiedzenia się, jaki jest powód uruchomienia alarmów. "Nic nie wiedzą" - podsumował.

Około 10-metrowy lej na polu to najprawdopodobniej ślad po rosyjskiej rakiecie manewrującej Ch-101. Serwis AMK Mapping, śledzący na bieżąco wojnę na Ukrainie, opublikował mapę pokazująca przybliżoną trasę lotu rakiety manewrującej, która miała uderzyć na Lubelszczyźnie, ok. 95 kilometrów od granicy z Ukrainą.

Służby poinformowały, że po tym jak obiekt znalazł się w polskiej przestrzeni powietrznej został uruchomiony system wczesnego ostrzegania. Syreny zawyły ok. godz. 3.50 m.in. w Lublinie.

Jeden z mieszkańców centrum miasta Maciej Szymczak zrelacjonował na platformie X swoje próby dowiedzenia się, co się stało, gdy po raz pierwszy zawyły syreny.

"Numer Alarmowy 112: Nic nie wiedzą. Podają numer I Komisariatu Policji w Lublinie: dwie długie próby dodzwonienia się, aż do automatycznego rozłączenia -  n i k t  nie odbiera. Na antenie Radia Lublin - muzyczka, mimo pełnej godziny. Po ok. 10 minutach słychać ponownie sygnał syren ciągły"

- napisał Szymczak.

Dalej relacjonował, że dopiero próby kontaktu z lokalnym portalem lublin112.pl przyniosły pierwsze odpowiedzi na pytania.

"Ale: system przekazywania informacji kryzysowych w naszym kraju najmocniej prezentuje się chyba na papierze, skoro służby »nic nie wiedzą«"

- zaznaczył.

Podziękował podległym Dowództwa Operacyjnego RSZ.

Źródło: niezalezna.pl, x.com

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska