Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Miało być uzdrowienie ochrony zdrowia. Jest 530 uwag i ostrzeżenia przed chaosem

Projekt zmian, który miał być odpowiedzią na problemy w ochronie zdrowia, już na etapie konsultacji społecznych zderzył się z potężną falą krytyki. Do Ministerstwa Zdrowia wpłynęło aż 530 uwag od 92 instytucji. Organizacje medyków, pracodawców i szpitale ostrzegają przed chaosem, ograniczeniem dostępności lekarzy i kolejnymi problemami pacjentów. Padają też bardzo mocne słowa. „Najpierw zmarnowaliśmy rok, a potem wszystko jest robione na kolanie” – oceniła wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Autor:

Projekt przygotowany przez resort zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy zakłada m.in. wprowadzenie maksymalnej stawki godzinowej dla medyków na poziomie 240 zł brutto oraz limitu miesięcznych zarobków w wysokości 76,8 tys. zł brutto. Ministerstwo chce też ograniczyć łączny czas pracy w ochronie zdrowia do równowartości dwóch etatów oraz wprowadzić zasadę, że medyk będzie musiał być zatrudniony przynajmniej na pół etatu.

Założenia miały być odpowiedzią na nieprawidłowości w systemie. Problem w tym, że już podczas konsultacji pojawiły się poważne zastrzeżenia do sposobu, w jaki resort chce przeprowadzić zmiany.

Lekarz na kilka godzin? Nowe przepisy mogą to utrudnić

Sebastian Goncerz z Porozumienia Rezydentów nie kwestionuje potrzeby uporządkowania sytuacji, ale uważa, że projekt jest zdecydowanie zbyt szeroki. „Ten projekt to strzelanie z armaty do wróbli” – ocenił.

Zwraca uwagę, że obowiązek zatrudnienia lekarza na co najmniej pół etatu może uderzyć także w rozwiązania, które dziś są potrzebne pacjentom.

Jako przykład wskazał szpital psychiatryczny, w którym pracuje. Placówka korzysta z konsultacji internistów przyjeżdżających dwa razy w tygodniu na kilka godzin.

„Nikt nie przeanalizował, w jakich obszarach ochrony zdrowia lekarze pracują poniżej wymaganych 80 godzin miesięcznie. (…) Po wprowadzeniu tego ograniczenia będzie to niemożliwe. Co wówczas z pacjentami, którzy będą wymagali konsultacji?”

– pytał.

W jego ocenie - w skrajnym przypadku oznaczałoby to konieczność transportowania pacjentów karetkami do innych szpitali. „Nie wszyscy pacjenci psychiatryczni są w stanie, który na to pozwala” – podkreślił.

„To inicjatywa doraźna”

Ponadto, przewodniczący Porozumienia Rezydentów zarzuca resortowi również krótkowzroczność. „To inicjatywa doraźna, podyktowana bieżącymi potrzebami wizerunkowymi” – ocenił.

Jego zdaniem problem systemu nie sprowadza się wyłącznie do wysokich wynagrodzeń. Wskazał przede wszystkim na sposób wyceny świadczeń.

Jak tłumaczył, część procedur jest wyceniona zbyt nisko, podczas gdy inne są znacznie bardziej opłacalne. To z kolei może skłaniać szpitale do poszukiwania lepiej płatnych świadczeń, aby ratować swoje finanse.

„Likwidacja skutku bez uporządkowania źródła doprowadzi do kolejnych problemów” 

– ostrzegł.

Według Goncerza konsekwencją mogą być rosnące zadłużenie placówek, ich konsolidacja, a nawet zamykanie szpitali.

Kolejny problem: SOR-y i nocna pomoc

Wątpliwości budzi również odgórne ustalenie maksymalnej stawki godzinowej. Goncerz przekonuje, że takie rozwiązanie może nie tylko ograniczyć najwyższe wynagrodzenia, ale jednocześnie zmniejszyć różnice między stawkami. To z kolei może oznaczać problemy z obsadą najtrudniejszych miejsc. „Już teraz lekarze nie chcą tam pracować” – mówił o szpitalnych oddziałach ratunkowych i nocnej oraz świątecznej opiece zdrowotnej.

Jego zdaniem w efekcie może dojść także do sytuacji, w której lekarze rezydenci będą kierowani do szczególnie trudnych obszarów bez odpowiedniego zabezpieczenia kadrowego i nadzoru.

Szpitale powiatowe. Grożą kolejki i ograniczenie działalności

Do projektu krytycznie odniosła się również organizacja skupiająca pracodawców szpitali powiatowych. Jej przedstawiciel Paweł Pikul przyznał, że sam kierunek zmian jest zrozumiały, ale proponowane rozwiązania powinny zostać gruntownie zmodyfikowane i wdrażane stopniowo.

Największe obawy dotyczą ograniczenia czasu pracy.

Planowane limity łącznego czasu pracy mogą stwarzać ryzyko ograniczenia działalności części poradni oraz oddziałów

– wskazał.

Szczególnie problematyczne może to być w miejscach, gdzie już dziś brakuje specjalistów i trudno obsadzić dyżury. „W konsekwencji może to negatywnie wpłynąć na dostęp pacjentów do świadczeń i wydłużyć kolejki” – ostrzegł.

Pikul podkreślił też, że identyczne limity w całym kraju mogą być nietrafione, ponieważ sytuacja kadrowa w poszczególnych województwach i powiatach jest bardzo różna.

„Wszystko jest robione na kolanie”

Bardzo ostro sposób prowadzenia prac ocenił Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Wiceprzewodnicząca organizacji Dorota Ronek przypomniała, że część proponowanych zmian resort prezentował już rok temu.

„Najpierw zmarnowaliśmy rok, a potem wszystko jest robione na kolanie”

– powiedziała.

Jej zdaniem problemem był również krótki czas przeznaczony na konsultacje. Choć na posiedzeniu Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia wnioskowano o wydłużenie ich z 21 do 30 dni, resort pozostał przy krótszym terminie.

– „Mimo to dwudziestego dnia ministerstwo wysłało nam pismo, że konsultacje kończą się dnia kolejnego” – relacjonowała Ronek.

Związek zwraca uwagę również na projektowane limity wynagrodzeń. Zdaniem Ronek część zapisów może w praktyce prowadzić do absurdalnych sytuacji. „Tak jak stawka maksymalna 240 zł brutto na godzinę jest dla pielęgniarki nieosiągalna, tak ustalenie maksymalnej płacy miesięcznej na poziomie 38 tys. zł brutto w incydentalnych sytuacjach może uderzyć w pielęgniarki” – wskazała.

Jako przykład podała jednoczesne otrzymanie nagrody jubileuszowej i odprawy emerytalnej. „Czy wówczas ktoś ma nie dostać odprawy, czy nagrody?” – pytała.

Dodatkowym problemem ma być obowiązek składania przez pracowników informacji o tym, w jakim wymiarze pracują w innych miejscach. Według związku oznacza to kolejne obowiązki administracyjne, szczególnie dla dużych szpitali zatrudniających tysiące osób.

Małe poradnie też obawiają się zmian

Zastrzeżenia zgłosiło również Porozumienie Przedsiębiorców Ochrony Zdrowia. Organizacja ostrzega, że projektowane przepisy mogą utrudnić funkcjonowanie niewielkich prywatnych poradni podstawowej i specjalistycznej opieki zdrowotnej.

Wśród potencjalnych skutków wymieniane są chaos organizacyjny i prawny oraz komplikacje w relacjach między placówkami a personelem medycznym.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, MZ

NAJNOWSZE Polska