Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Rząd szuka oszczędności. Już oficjalnie padła propozycja podwyżki podatków

Rząd zaproponował podwyżkę stawki CIT dla największych firm energetycznych i paliwowych – wynika z opublikowanych założeń do projektu ustawy. Stawka CIT dla firm o przychodach przekraczających 50 mln euro w 2027 r. ma wzrosnąć do 30 proc. z 19 proc. obecnie. Ale to nie wszystko - jest też projekt, który zakłada, że ryczałtowcy, których dochody w trakcie roku przekroczą 300 tys. euro., zapłacą 17 proc. podatku.

Z opublikowanych na stronach kancelarii premiera założeń do projektu ustawy o udzielaniu wsparcia na obniżenie cen energii dla przemysłu energochłonnego wynika, że w roku 2028 stawka miałaby wynieść 26 proc., a w roku 2029 – 23 proc.

Z kolei w „2030 r. (począwszy od czwartego roku podatkowego rozpoczynającego się po wejściu w życie projektowanych zmian) nastąpi powrót do podstawowej stawki CIT”.

Nowe stawki podatkowe miałyby objąć firmy o przychodach powyżej 50 mln euro, które zajmują się wydobyciem gazu ziemnego lub ropy naftowej, obrotem paliwem gazowym lub obrotu gazem ziemnym z zagranicą, handlem ropą naftową, wytwarzania paliw ciekłych oraz obrotem tymi paliwami, a także dystrybucją energii elektrycznej przez największe podmioty i przesyłaniem energii elektrycznej.

Podwyżka podatków. Kto zapłaci więcej?

W wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu zostały opublikowane też założenia do projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. W informacji o projektowanej nowelizacji ustawy znalazły się dane, dotyczące liczby podatników, którzy rozliczają się z wykorzystaniem podatku zryczałtowanego. Wynika z nich, że w 2024 r. aż 43 tysiące podatników uzyskało przychody przekraczające 250 tys. euro, z tego około 0,4 tys. podatników miało przychody ponad 2 mln euro.

Łączne przychody uzyskane przez tę grupę podatników (tj. z przychodami pow. 250 tys. euro) w 2024 r. wyniosły 102 mld zł, z tego 5,6 mld zł stanowiły przychody podatników, którzy uzyskali przychody przekraczające ustawowy limit (2 mln euro). W grupie tej zdarzają się podatnicy, którzy osiągają przychody w wysokości ponad 100 mln zł. Co więcej, liczba podatników przekraczających próg 250 tys. euro dynamicznie rośnie z 8,7 tys. w pierwszym roku wprowadzenia obecnego limitu, 23,3 tys. w 2022 r., do 42,4 tys. w 2024 r.

– czytamy.

„(…) w 2027 r. ryczałt będzie mógł wybrać podatnik, jeżeli jego przychody osiągnięte w 2026 r. nie przekroczyły 250 tys. euro. Natomiast wyższa stawka ryczałtu (17 proc.) będzie miała zastosowanie do przychodów ponad 300 tys. euro osiągniętych w trakcie 2027 r. i w trakcie kolejnych lat” – podano na stronach kancelarii premiera. – „Podkreślić należy, że nowa, wyższa 17-proc. stawka dotyczyć ma nadwyżki przychodów ponad 300 tys. euro, chociaż nowy limit warunkujący wybór ryczałtu zostanie obniżony do 250 tys. euro. Zatem różnica pomiędzy limitem warunkującym stosowanie ryczałtu a obowiązkiem opłacania wyższej 17-proc. stawki ryczałtu wynosi 50 tys. euro” – napisano dalej.

Dodatkowo w informacji wskazano, że dochody osób opłacających ryczałt nie podlegają daninie solidarnościowej. Poza tym czytamy tam, że ryczałt jest korzystny ze względu na zasady rozliczania składki zdrowotnej, ponieważ powyżej 300 tys. zł przychodu podstawa obliczenia składki to 180 proc. przeciętnego wynagrodzenia, więc składkę zdrowotną na tym samym poziomie płaci przedsiębiorca o przychodach rzędu 300 tys. euro i 2 mln euro.

W rzeczywistości z tej formy opodatkowania korzystają również przedsiębiorcy o wysokich przychodach, którzy rozliczając się na zasadach ogólnych, płaciliby wyższe składki zdrowotne oraz daninę solidarnościową. Nierzadko ponoszą oni mniejsze obciążenia podatkowo-składkowe niż pracownicy z o wiele niższymi przychodami” – czytamy.

W informacji z wykazu prac legislacyjnych i programowych rządu wynika, że wg danych z 2024 r. daninę solidarnościową płaciło 39 tys. osób. Czytamy w niej, że „podwyższenie stawki tej daniny nie będzie dla nich stanowiło zbyt odczuwalnego obciążenia”.

„Proponuje się, aby zmiana stawki daniny solidarnościowej weszła w życie z dniem 1 stycznia 2027 r. i miała zastosowanie do tej daniny, której termin zapłaty upływa z dniem 2 maja 2028 r. Do jej obliczenia brane będą pod uwagę dochody wykazywane w zeznaniach PIT składanych od 1 maja 2027 r. do 2 maja 2028 r. Oznacza to, że do 30 kwietnia 2027 r. osoby fizyczne obowiązane do zapłaty daniny solidarnościowej zastosują obecną stawkę, czyli 4% od nadwyżki ponad 1 mln zł dochodu” – czytamy.

Poza tym wskazano, że podwyżka progu podatkowego i wprowadzenie nowej – trzeciej w sumie – stawki podatkowej będzie miało korzystny wpływ na sytuację podatników, dla których obecnie przejście ze stawki 12 proc. na stawkę 32 proc. jest bardzo odczuwalne i może zagrażać ich zdolności płatniczej.

Proponuje się, aby zmiany te weszły w życie z dniem 1 stycznia 2027 r. i miały zastosowanie do dochodów (przychodów) uzyskanych od tego dnia. Oznacza to, że zmniejszą się obciążenia podatkowe tej części podatników, którzy opodatkowują dochody według skali podatkowej. Zmiana ta będzie odczuwalna już w trakcie roku przy poborze zaliczek na podatek, a definitywnie zastosowana w rozliczeniu podatku za 2027 r.” – czytamy.

Masowe szukanie oszczędności

To nie koniec. W założeniach przygotowanego przez Ministerstwo Energii projektu nowelizacji prawa energetycznego wskazano, że opłaty koncesyjne i przedkoncesyjne "nie były waloryzowane, więc ich realna wartość z roku na rok spada". Proponowane zmiany zakładają podwyższenie minimalnej opłaty przedkoncesyjnej oraz koncesyjnej z 1 tys. do 5 tys. zł. Dodatkowo opłaty te mają być waloryzowane średniorocznym wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych z poprzedniego roku kalendarzowego, określonego przez GUS.

Szukanie dodatkowych środków trwa w wielu dziedzinach życia. Przypomnijmy, że NFZ chce oszczędzić na... kardiologii, o czym pisaliśmy na Niezalezna.pl.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polityka