Ciało zmarłej jako pierwszy zobaczył jej mąż. Gdy mężczyzna obudził się rano, zobaczył, że żony nie ma w łóżku. Poszedł do łazienki. Kobieta leżała w jacuzzi. To on miał wezwać policję. Na miejscu pojawiła się też prokuratura.
Jakub Dłubacz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu potwierdził "Gazecie Wrocławskiej", że biegli byli na miejscu przez ponad 6 godzin. O tym, że kobieta leżała w gorącej wodzie świadczy fakt, że do godz. 11.30 jej temperatura zdążyła spaść do „zaledwie” 44 st. C. O godz. 12.30 ciało denatki zdążyło ostygnąć do 39,6 st. C. Przyczyna zgonu jeszcze nie jest znana.
Śledczy ustalili jednak, że uczestnicy imprezy, która odbyła się w nocy z 18 na 19 września w najwyższym wieżowcu Wrocławia spożywali alkohol. Prokuratura będzie weryfikować, czy pojawiły się także narkotyki.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Wrocław Krzyki-Zachód.