Dziś TV Republika jako pierwsza poinformowała o zatrzymaniu przez Centralne Biura Antykorupcyjne publicysty stacji, Piotra Matczuka, oraz urzędniczki Kancelarii Prezydenta RP, szefowej Biura Wydarzeń Prezydenta, Anny Plakwicz.
Żurek dziś: To jasny sygnał
Zatrzymanie potwierdziła Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. Powodem jest kampania "Sprawiedliwe sądy" realizowana w 2017 r.
"Na polecenie prokuratora funkcjonariusze CBA zatrzymali dziś kolejne dwie osoby w śledztwie dotyczącym kampanii „Sprawiedliwe Sądy”. To Anna P. i Piotr M. – byli członkowie zarządu spółki Solvere, którzy na podstawie umowy z Polską Fundacją Narodową zrealizowali kampanię"
- przekazano we wpisie prokuratury.
Waldemar Żurek, obecny minister sprawiedliwości i prokurator generalny, w mediach społecznościowych skomentował dzisiejsze zatrzymania.
- Zatrzymanie kolejnych osób w śledztwie dotyczącym opłacanej ze środków Polskiej Fundacji Narodowej kampanii „Sprawiedliwe Sądy” to jasny sygnał: mechanizmy wyprowadzania publicznych pieniędzy na partyjną propagandę są skrupulatnie rozliczane - stwierdził Żurek.
Żurek w 2017: Obrzydliwa kampania, nadaje się na proces karny
Warto zaznaczyć, że Żurek nie po raz pierwszy zabiera głos w sprawie kampanii billboardowej "Sprawiedliwe sądy". Gdy charakterystyczne plakaty zawisły przed dziewięcioma laty na ulicach polskich miast, część środowiska sędziowskiego nie ukrywała wściekłości.
Jej wyrazicielem był wówczas rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa i sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, Waldemar Żurek. Jego ówczesne słowa dzisiaj nabierają konkretnego kształtu i sugerują pewne - odwleczone w czasie - działania wobec autorów kampanii.
Żurek aktywnie komentował przedstawiony na billboardach oraz stronie internetowej informacje o środowisku sędziowskim, m.in. na antenie TVN24 w realizowanych przez stację materiałach.
- Kampanię bym ocenił jednym słowem: obrzydliwa
- powiedział w "Czarno na białym" ówczesny rzecznik KRS.
W formatach Onetu, Żurek utyskiwał, że kampania "to szaleństwo".
- Obrzuca nas błotem, nadaje się na proces karny, ponieważ szkaluje całe środowisko sędziowskie - twierdził.
Zapytany, czy zaangażowałby się w to, odparł jednak [wrzesień 2017 r.]:
Nie chcemy rozpoczynać tego procesu, ponieważ obawiamy się, że prokuratura albo umorzy to postępowanie, albo będzie je przeciągała przez lata. Da to tylko argument władzy. Ta pewnie powiedziałaby wtedy: „Zobaczcie, niezależny organ zbadał tę sprawę i nie było tam żadnych nieprawidłowości”. A za granicę nie pójdzie przekaz, że prokurator jest pod wpływem polityka. Nie chcemy się narażać.
Na antenie RMF FM przekonywał z kolei 14 września 2017 r., że "odradza sędziom procesowania się".
- To jest sprawa dla prokuratora, dlatego że mamy fundację założoną z pieniędzy wszystkich Polaków, bo to jest to, co płacimy w gazie, w paliwie, nasze narodowe skarby zrzucają się na tą fundację
- zadeklarował Waldemar Żurek.
Mazur: Zatrzymania były słuszne
Wiele światła na sprawę śledztwa ws. kampanii rzuca niedawny wpis wiceministra sprawiedliwości, Dariusza Mazura, w 2017 r. sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie.
W lipcu 2026 r., w dniu przeszukań mieszkań Matczuka i Plakwicz przez podległe rządowi Tuska służby, Mazur napisał:
"Kampania „Sprawiedliwe Sądy”, oczerniająca środowisko sędziowskie, była jednym z najbardziej antydemokratycznych epizodów poprzedniej władzy. W ramach kampanii nagminnie posługiwano się nieprawdziwymi, czy zmanipulowanymi informacjami na temat sędziów".
- Dzisiejsze działania służb, w tym zatrzymania, są prawidłową reakcją organów państwa w ramach prowadzenia postępowania karnego. Oczernianie określonego środowiska i bezpodstawne podkopywanie autorytetu władzy sądowniczej, w dodatku za publiczne pieniądze, nigdy nie powinno mieć miejsca. To anarchizowanie państwa i podkopywanie praworządności. Nie do pomyślenia jest, żeby zdrowe państwo nie zareagowało na taki proceder - dodał Mazur.
Kampania „Sprawiedliwe Sądy”, oczerniająca środowisko sędziowskie, była jednym z najbardziej antydemokratycznych epizodów poprzedniej władzy. W ramach kampanii nagminnie posługiwano się nieprawdziwymi, czy zmanipulowanymi informacjami na temat sędziów.
— Dariusz Mazur (@_Dariusz_Mazur) July 14, 2026
Jeden z sędziów trafnie…
Już wówczas była przewodnicząca KRS, Dagmara Pawełczyk-Woicka zapytała Mazura wprost: "Czy mamy rozumieć, że zatrzymania to >>zemsta<< za billboardy?". Na swój wpis nie doczekała się odpowiedzi.
Czy mamy rozumieć, że zatrzymania to "zemsta" za bilbordy? W ten sposób nie odbuduje się zaufania do sądów.
— Dagmara Pawełczyk-Woicka (@DPawelczykW) July 14, 2026
Obecne śledztwo w sprawie kampanii wszczęto w czerwcu 2024 r. w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Potem trafiło ono do Rzeszowa. W komunikacie PR w Rzeszowie z lutego 2025 r. można przeczytać, że śledztwo dotyczy przede wszystkim wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.