Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prywatny paśnik ludzi koalicji w Warszawie. Nowe, szokujące fakty

Dawid Kacprzyk zwrócił pół miliona złotych Warszawskiemu Szpitalowi Południowemu, gdzie jeszcze do niedawna był koordynatorem SOR. Jednocześnie był zastępcą koordynatora SOR w Szpitalu Bródnowskim i miał tam wyższe stawki niż pozostali lekarze. Politycy PiS apelują, by ci, którzy korzystali z saloniku VIP i szybkiej ścieżki Kacprzyka, sami się ujawnili. – Wiedzy o tym żąda opinia publiczna. Czy byli to: Roguska, Kidawa-Błońska, Szczerba, Tusk, Kierwiński, Lubnauer, Zielińska, Piekarska, Gajewska, Domański, Gronkiewicz-Waltz, Łoboda? – pytał Przemysław Czarnek na konferencji prasowej. Politycy opozycji wskazują na kolejny wstrząsający przykład, powiatu grójeckiego, gdzie 32-letni lekarz ortopeda kierujący dwoma szpitalami zarobił 3 mln zł.

Dziennikarze Republiki ustalili, że wśród polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy korzystali z szybkiej ścieżki przyjęć i badań na SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, oraz korzystali z saloniku VIP, by nie czekać razem z innymi pacjentami, znaleźli się m.in. marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska wraz z mężem (twierdzi, że nie korzystała z żadnych przywilejów) oraz przewodnicząca Rady m.st. Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska. Dziennikarze zapowiadają, że lista nazwisk jest znacznie dłuższa i dotyczy czołowych postaci Koalicji Obywatelskiej.

Politycy PiS apelowali wczoraj do tych, którzy korzystali z szybkiej ścieżki stworzonej przez Dawida Kacprzyka na SOR, by sami się ujawnili. – Wiedzy o tym żąda opinia publiczna, a te nazwiska i tak zostaną ujawnione. Czy byli to: Roguska, Kidawa-Błońska, Szczerba, Tusk, Kierwiński, Lubnauer, Zielińska, Piekarska, Gajewska, Domański, Gronkiewicz-Waltz, Łoboda? – pytał Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, na konferencji prasowej.

Poza nazwiskami na jaw wychodzą kolejne fakty związane z aferą. Prezes Republiki Tomasz Sakiewicz poinformował, że stacja dysponuje relacjami świadków, „którzy widzieli, jak w Szpitalu Południowym zabrakło dla pacjentów wody, kiedy polityków Koalicji Obywatelskiej przyjmowano w VIP-owskich salonikach”.

Superstawki Kacprzyka

Po poselskiej kontroli w innej warszawskiej placówce, Szpitalu Bródnowskim, którą przeprowadziła posłanka PiS Józefa Szczurek-Żelazko, okazało się, że Dawid Kacprzyk pełnił w tym szpitalu funkcję zastępcy koordynatora SOR, a stawki za jego dyżury były wyższe niż pozostałych lekarzy pracujących na SOR. Ci ostatni pracowali za ok. 300 zł za godzinę, a Kacprzyk miał 350 zł. Co więcej, w jego umowie są klauzule, w pewnych sytuacjach umożliwiają mu pobieranie za dyżur nie mniej niż 400 zł.

– Te zapisy nie są jasne i kierownictwo szpitala tłumaczyło, że te wyższe stawki wynikają z faktu, że pan Kacprzyk wykonywał dodatkowe zadania organizacyjne, pomagał koordynatorowi itd.

– mówi „Codziennej” Józefa Szczurek-Żelazko.

Dodaje, że z dokumentacji wynika, iż Dawid Kacprzyk nie tylko w zeszłym roku zarabiał ogromne pieniądze, dopisując sobie dyżury. – W tym roku, w marcu, rzekomo przepracował w Szpitalu Bródnowskim prawie 300 godzin. NFZ powinien sprawdzić, jak to się ma do jego dyżurów w innych placówkach, w których pracował – przecież tu był zastępcą, a w Szpitalu Południowym równolegle koordynatorem – alarmuje posłanka PiS.

Podkreśla, że dyrekcja Szpitala Bródnowskiego zatrudniła Kacprzyka bez konkursu, bo – jak tłumaczyła – nie było chętnych do pracy na SOR, a Kacprzyk przyszedł z grupą lekarzy i zadeklarował pomoc. Konkurs na stanowiska, na których pracował Kacprzyk (jako zastępca koordynatora i lekarz SOR), został rozpisany dopiero kilka dni temu, gdy afera już wybuchła.

– To jest sytuacja skandaliczna, że tam, gdzie rządzi koalicja, dochodzi do takich patologii. W przypadku Szpitala Południowego organem prowadzącym jest miasto rządzone przez KO, a w przypadku Szpitala Bródnowskiego jest to marszałek województwa [Adam Struzik, PSL – przyp. red.]

– mówi Józefa Szczurek-Żelazko.

Bez dymisji nic nie da się wyjaśnić

Wczoraj poseł PiS Sebastian Kaleta oraz warszawscy radni tej partii zażądali zwołania nadzwyczajnej sesji Rady m.st. Warszawy, a także dymisji odpowiedzialnej za ochronę zdrowia wiceprezydent miasta Renaty Kaznowskiej.

– Problem, przed którym stoimy – mówili – jest taki, że bez tych nadzwyczajnych środków nie da się wyjaśnić tej afery. Z informacji medialnych wynika bowiem, że z szybkiej ścieżki Kacprzyka korzystała Ewa Malinowska-Grupińska, a jest ona przewodniczącą rady miasta. To rada miasta jest organem kontrolującym zarząd miasta, który z kolei odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie szpitali. Jak w tej sytuacji rada ma kontrolować nieprawidłowości, jeśli sama przewodnicząca z tych nieprawidłowości korzystała?

– To niemożliwe, by o tym, co dzieje się w Warszawskim Szpitalu Południowym, nie wiedziała wiceprezydent w sytuacji, gdy to jej partyjni koledzy i koleżanki korzystali ze ścieżki Kacprzyka – twierdzili radni, uzasadniając swoje żądania dymisji kluczowych postaci warszawskiego ratusza.

– Żądamy również natychmiastowego odwołania i odpolitycznienia rady nadzorczej szpitala. Mamy w niej obecnie prominentnych działaczy Koalicji Obywatelskiej – mówił Kaleta (przewodniczącym rady nadzorczej spółki zarządzającej szpitalem jest Robert Kempa, polityk KO).

Czytaj całość w "Gazecie Polskiej Codziennie":

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska