Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Lubnauer o sprawie Giertycha: "Nie wiem, nie znam szczegółów, nie mam dostępu do akt"

"Nie znam szczegółów ze śledztwa. Nie mam dostępu do tych akt. Nie odnoszę się do przecieków ze śledztwa, nie wiem nawet, czy są prawdziwe. Uważam, że za tę sprawę odpowiada albo osobiście p. Giertych albo kwestia prokuratury..." - stwierdziła Katarzyna Lubnauer, zapytana o nowe ustalenia ws. afery Polnordu oraz Romana Giertycha.

Autor:

Z założonej w Liechtensteinie spółki w 2013 r. na konto kancelarii Romana Giertycha trafiło blisko 1 mln zł. Do zarządu podmiotu z Vaduz weszli m.in. pracowniczka kancelarii obecnego posła KO oraz rosyjska specjalistka od zakładania firm w rajach podatkowych.

Jak ujawnili kilka dni temu dziennikarze wp.pl i money.pl - za przelewy do kancelarii Giertycha miał odpowiadać jego współpracownik, Sebastian J. "Foka". Wątku tego nigdy nie zbadała prokuratura. O tym mówił ostatnio na antenie TV Republika Paweł Jabłoński, poseł PiS. 

Polityk przyznał, że "śledztwo w tej sprawie było bardzo źle prowadzone" i "popełniono pewne błędy, które pozwoliły się Giertychowi wywinąć".

Ja zwracam uwagę na jedną rzecz. Mamy w Kodeksie postępowania karnego jedną rzecz, to jest art. 327 par. 2, który mówi, że jeżeli ujawnią się nowe okoliczności, nowe dowody, które nie były znane w trakcie postępowania przed jego umorzeniem, to należy wznowić to postępowanie. To jest dzisiaj obowiązek prokuratury, szefem prokuratury jest PG Waldemar Żurek. Nie mam żadnych złudzeń, że tutaj nie ma jakiejkolwiek chęci, by Giertychowi zrobić krzywdę

– mówił.

Sprawa Giertycha. Zmowa milczenia w koalicji

Najnowsze ustalenia dziennikarzy "WP" były tematem dzisiejszego programu Bogdana Rymanowskiego. Dziennikarz Polsat News zapytał o kwestię Giertycha i rosyjskiej specjalistyki, Katarzynę Lubnauer, wiceminister edukacji. 

Jej odpowiedź nijak odnosiła się jednak do zadanego pytania. 

Przede wszystkim zauważyłam, że wszyscy mają pytanie o to, co powiedział Donald Tusk. Jako jedyna chyba słyszałam to bezpośrednio, ponieważ byłam tam na sali, jako członek rady krajowej, natomiast ja mam pytanie zupełnie z innej puli... Chciałam powiedzieć bardzo jasno...

– mówiła Lubnauer.

Wtedy przerwał jej inny uczestnik dyskusji: "Ale czy słyszała Pytanie pytanie, jakie Pani dostała?".

Polityk koalicji udawała jednak, że nie usłyszała i... brnęła dalej. "Dzisiaj w czasie tej rozmowy, kiedy rozmawialiśmy o Węgrzech, mieliśmy dokładnie potwierdzenie tego, że wszystkie trzy ugrupowania - obie Konfederacje oraz PiS są antyeuropejskie".

Dziennikarz Polsat News powtórzył pytanie, jedna odpowiedź Katarzyny Lubnauer brzmiała tak:

"Nie znam szczegółów ze śledztwa. Nie mam dostępu do tych akt. Nie odnoszę się do przecieków ze śledztwa, nie wiem nawet, czy są prawdziwe. Uważam, że za tę sprawę odpowiada albo osobiście p. Giertych albo kwestia prokuratury, albo kwestia dotycząca rady naczelnej, nie wiem... Naczelnej Rady Adwokackiej. To nie są na pewno jego działania związane z jego działalnością polityczną. I to chciałam powiedzieć".

"Czyli nie ma sprawy Romana Giertycha?" - dopytywał prowadzący. 

Lubnauer na to: "Nigdy nie było tajemnicą, że poglądy Romana Giertycha nie są bliskie moim poglądom".

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej