Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

„Łapy precz!”. Czarnek ostro o propozycjach Tuska i Domańskiego

„Łapy precz, panie Tusk i Domański!” – wskazał Przemysław Czarnek, komentując zapowiedziane przez rząd zmiany podatkowe. Polityk PiS zarzuca premierowi i ministrowi finansów uderzanie w przedsiębiorców oraz komplikowanie systemu podatkowego. Jak przekonuje, zapowiadane zmiany przyniosą większości Polaków jedynie symboliczną ulgę, podczas gdy część firm czekają wyższe obciążenia. „Podajcie się do dymisji, geniusze” – mówił podczas konferencji prasowej.

Autor:

Obniżki... kosztem podwyżek 

Premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański we środę zapowiedzieli zmiany w systemie podatkowym. Przedstawione przez nich propozycje zakładają podniesienie progu podatkowego PIT ze 120 do 130 tys. zł, a podatnicy zarabiający między 130 tys. zł a 150 tys. zł rocznie, mają się rozliczać według nowej stawki 24 proc.  

I to tyle z dobrych wiadomości, bo jednocześnie premier przekazał, że propozycje te wiążą się z wielomiliardowymi kosztami, dlatego rząd proponuje także podwyżki niektórych podatków. W perspektywie półtora roku wykluczył też deklarowane w czasie kampanii wyborczej podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, m.in. z uwagi na "wielki wysiłek na rzecz obronności".  

Podwyższone w związku z tym mają zostać stawki CIT z 19 do 22 proc. dla podmiotów uzyskujących przychody ponad 50 mln euro, czyli 200 mln zł. Powrócić też ma wcześniejszy limit przychodów ograniczający możliwość opłacania podatku zryczałtowanego, wynoszący 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Od 2021 r. limit ten wynosi 2 mln euro. 

O 1 pkt. proc. - do 5 proc. - podniesiona ma też zostać danina solidarnościowa dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie. 

Minister Andrzej Domański zaproponowane zmiany nazwał "dobrą wiadomością dla 3,5 mln podatników". - Zmieniamy skalę podatkową tak, by więcej pieniędzy zostawało w kieszeniach Polaków - dodał. 

Na propozycję rządu reagowała opozycja oraz opinia publiczna, o czym pisaliśmy w tekście poniżej: 

Czarnek: łapy precz od polskiego systemu podatkowego!

Dziś przed ministerstwem rolnictwa odbyła się konferencja prasowa z udziałem m.in. kandydata PiS na premiera, prof. Przemysława Czarnka. Polityk skomentował propozycję Tuska i Domańskiego w krytyczny sposób.

"Jesteśmy tutaj również po to, żeby bronić polskich przedsiębiorców i polskich podatników. To, co wczoraj zaproponował pan Tusk z Domańskim, jest tylko potwierdzeniem mojej tezy, że nadają się do Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Ten człowiek, który zapowiadał w 2023 roku kłamliwie, że kwota wolna od podatku pójdzie do 60 tysięcy złotych, wszyscy będą płacić niższe podatki, wczoraj postanowił przedstawić propozycję wraz z geniuszem panem Domańskim, propozycję skomplikowania systemu podatkowego, ale też ściągnięcia pieniędzy od polskich przedsiębiorców"

– powiedział Czarnek.

Jak dodał - "utworzenie, czy propozycja utworzenia tej stawki podatkowej PIT-u 24 proc. w przedziale od 130 do 150 tysięcy złotych i podniesienie zaledwie o 10 tysięcy złotych tego progu podatkowego ze 120 tysięcy. Przypomnę: Prawo i Sprawiedliwość podniosło ten próg podatkowy o kilkadziesiąt procent w górę, bo z 85 tysięcy do 120 tysięcy właśnie w 2022 roku. Na tym tle podniesienie tego progu o 10 tysięcy złotych i to w sytuacji, kiedy ten sam człowiek, który proponuje to podniesienie, mówi, że o 30 proc. wzrosły dochody Polaków, no to jest tak naprawdę o... plusie Polaków. A do tego - komplikuje się system podatkowy. Zamiast dwóch stawek będziemy mieli trzy wedle propozycji pana Tuska i pana Domańskiego. Samo nieszczęście i tak jest to oceniane przez Polaków.  Mało się mówi o tym, jak te zmiany, propozycje zmian uderzają w przedsiębiorców. Bo tam mamy, oprócz oczywiście podniesienia stawki podatku CIT z 19 proc. do 22 proc., i to wcale nie dla gigantów, tylko, jak mówią sami przedsiębiorcy, i to poważni przedsiębiorcy, dla tych, którzy mają stosunkowo duże przychody, ale są na niskiej marży i wcale nie są gigantami, jeśli chodzi o zarobki, w nich to uderzy, no to mamy również ryczałtowców. Zmniejszenie, obniżenie tego poziomu przychodów, od których czy do których można zostawać na ryczałcie, z 2 milionów do 250 tysięcy euro. To jest osiem razy w dół, 90 proc. w dół, i to dotyka ogromnie wielu ryczałtowców w Polsce, dla których od momentu, kiedy weszłyby te propozycje podatkowe, mam nadzieję, że nie wejdą, podatkowe w życie, działalność gospodarcza stałaby się kompletnie nieopłacalna dla wielu z nich".

Jego zdaniem - "Tusk z Domańskim uderzyli w polskich przedsiębiorców, nie w gigantów, którzy unikają płacenia podatku, tylko uderzają w polskich przedsiębiorców, z nich chcą zerżnąć pieniądze, a zwykłych Polaków, którzy dzisiaj rzeczywiście wchodzą w tę stawkę podatkową najwyższą, od kwoty 120 tysięcy, chcą oszukać jakąś kosmetyczną zmianą. Dość powiedzieć, że gdyby te propozycje weszły w życie, to dla człowieka, który zarabia 12 tysięcy złotych brutto, a to nie jest złe wynagrodzenie, oszczędność byłaby w wysokości 21 złotych, 21 złotych miesięcznie. To są przywileje, które pan Tusk z Domańskim chcą zrobić dla tych, którzy pracują rzeczywiście również na godzinę. Bez sensu całkowicie. Będziemy oczywiście temu przeciwni".

My jesteśmy za tym, żeby to upraszczać i żeby rzeczywiście sprzyjać tym, którzy chcą pracować i są odprowadzać podatki i chcą również więcej konsumować, więcej również płacić VAT-u, czyli tych, którzy wchodzą w ten próg powyżej 120 tysięcy złotych. Trzeba podnieść go do 180 tysięcy złotych bez żadnej dodatkowej stawki PIT. To jest nasza propozycja, którą zgłaszaliśmy w ramach planu Czarnka, planu Prawa i Sprawiedliwości tych 21 punktów i będziemy ją realizować.

– podkreślił.

Jak zaznaczył - "to będzie również sprzyjało polskiemu budżetowi i wpływom do budżetu państwa. Więc łapy precz, panie Tusk i Domański. Łapy precz od polskich przedsiębiorców ciężko pracujących. Łapy precz od polskiego systemu podatkowego, który chcecie komplikować. Po prostu podajcie się do dymisji geniusze. Ten geniusz Tuska prowadzi nas naprawdę do ruiny, zadłużając nas nieprawdopodobnie. To samo przecież dotyczy wszystkich przedsiębiorców, a także tych z branży rolno-spożywczej, dla których opłacalność produkcji — już nie mówię o samych rolnikach, ale także o przedsiębiorcach rolno-spożywczych, o tych, którzy zajmują się przetwórstwem, nie samym rolnictwem...".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska