Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Internauci miażdżą podatkową propozycję Tuska. Analiza Res Futura nie pozostawia wątpliwości

85 proc. internautów oceniło w komentarzach proponowane przez premiera Donalda Tuska zmiany w systemie podatkowym jako kosmetykę, ochłapy i nieprawdziwą ulgę, a tylko 15 proc. jako konkretną ulgę podatkową - wynika z analizy Europejskiego Kolektywu Analitycznego Res Futura.

Jak czytamy w analizie, czternaście milionów śledzących spory o portfele zobaczyły w środę premiera ogłaszającego nowy kształt podatku dochodowego. Sieć szybko oceniła, że to ochłapy, a nie ulga.

"Niemal jednogłośny werdykt"

Dominującą falą jest przekonanie, że rząd sprzedaje kosmetyczną korektę jako przełom – narracja rosła od pierwszych minut konferencji i utrzymuje się na wysokim poziomie przez cały badany okres. 

Zwrócono uwagę, że obok niej rośnie osobny wątek, który każe czytać całą reformę jako zasłonę dla podwyżki podatku dla dużych firm i daniny solidarnościowej. Komentujący liczą również, kto naprawdę zapłaci za ulgę, z której korzystają inni. Poparcie dla rządowej wersji wydarzeń trzyma się wyraźnie węższej grupy, głównie sympatyków koalicji i samych autorów przekazu, i nie rośnie w tempie porównywalnym z falą krytyki. 

Narracyjnie wygrywa obóz sceptyczny wobec reformy – opozycja i szerokie grono niezaangażowanych partyjnie komentujących razem budują przewagę, której rządowa komunikacja nie odrabia mimo intensywnej, skoordynowanej promocji hasła przewodniego kampanii. Największą nośność w mapie narracji mają wątki krytyczne wobec skali i szczerości zmiany, a nie wątek promujący samą reformę, co przesądza o tym, kto w tym sporze ustawia ramę interpretacyjną.

– czytamy.

Analitycy podkreślili, że obraz jest jednoznaczny: przewagę ma obóz przekonany, że ogłoszona zmiana to fasada, nie realna ulga, a poparcie dla wersji rządowej ogranicza się do wyraźnej mniejszości głosów zajmujących stanowisko. Jak czytamy: "To nie jest spór, to niemal jednogłośny werdykt przeciw sposobowi, w jaki rząd przedstawił reformę".

Wygrał przekaz prof. Czarnka

Szacunkowo 15 proc. pisało, że to konkretna ulga podatkowa, a 85 proc., że to kosmetyka i ochłapy, a nie prawdziwa ulga.

Jak czytamy, największa nośność w polu, na poziomie szacunkowo 22 proc., przypada narracji przedstawiającej reformę jako kosmetykę – drobną korektę ogłoszoną z przesadnym rozmachem.

Narrację o kosmetyce najmocniej ustawił kandydat PiS na urząd premiera prof. Przemysław Czarnek, którego wpis na platformie X z bezpośrednim zestawieniem korzyści z propozycji rządowej i propozycji PiS zebrał największy zasięg spośród wszystkich krytycznych publikacji w badanym oknie. Niemal identyczne zestawienie kwot powtórzył później na własnym koncie na platformie X polityk PiS Mariusz Błaszczak, co wzmocniło przekaz drugą falą dotarcia do tej samej sieci sympatyków.

Dalej narrację roznosili głównie zwykli komentujący, powtarzający przekaz o kosmetyce i ochłapach własnymi słowami, bez odwoływania się już do źródłowego zestawienia liczb. 

Przypomnijmy, że premier Donald Tusk zapowiedział w środę podczas konferencji prasowej pakiet zmian w podatkach, przygotowany wspólnie z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim. Nowe rozwiązania miałyby wejść w życie od 2027 roku. 

Jednym z głównych założeń jest podwyższenie drugiego progu podatkowego z 120 tys. do 130 tys. zł. Dodatkowo dochody w przedziale od 130 tys. do 150 tys. zł miałyby zostać objęte stawką 24 proc., zamiast obecnie stosowanej w tym zakresie stawki 32 proc.

Źródło: niezalezna.pl, resfutura.pl

NAJNOWSZE Polityka