W środę Sąd Okręgowy w Warszawie wydał Marcinowi Romanowskiemu list żelazny. Oznacza to, że polityk, gdy wróci do kraju, nie będzie mógł być zatrzymany i będzie mógł odpowiadać przed sądem z wolnej stopy. Decyzja nie jest prawomocna.
Z postanowieniem nie zgadza się prokuratura. Minister sprawiedliwości prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował, że na decyzję sądu składane będzie zażalenie. Co więcej, zaatakował orzekającego w tej sprawie sędziego. Oskarżył go o próbę "jednoosobowego zapewnienia nietykalności człowiekowi podejrzanemu o gigantyczne nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości", stwierdził, że jest "neosędzią" oraz zarzucił bycie "komisarzem wyborczym z nadania ekipy Ziobry".
Żurek o sprawie Romanowskiego. Przywołał... "czas powojenny"
Dziś Żurek gościł na antenie TVN24. O decyzji wobec Romanowskiego stwierdził: "nie traktuję w kategoriach osobistej klęski [list żelazny dla Marcina Romanowskiego]. Myślę, że każdy z nas powinien zobaczyć, jak funkcjonują dzisiaj sądy. My w najbliższym tygodniu będziemy procedować ustawę praworządnościową, która ma zrobić porządek w wymiarze sprawiedliwości z tzw. neosędziami na poziomie tym najwyższym, SN, ale także w sądach powszechnym".
Było przekonanie wśród prokuratorów, że jeżeli zapis ustawy, którą wprowadził PiS, jest taki, że prokuratura zgłasza sprzeciw, sąd nie ma nic do powiedzenia, jest tym związany. To podejście błędne
– dodał.
Chwilę później wysnuł zadziwiające porównanie. "To jest tak, jak mieliśmy czas powojenny, kiedy łapano różnych ludzi odpowiedzialnych za różne bardzo poważne przestępstwa i często ci, którzy byli na samym szczycie piramidy, oni wpadali na końcu, ale też była siatka osób, która im pomagała" - powiedział.
Dalej stwierdził, że jego zdaniem, Marcin Romanowski "nie przyjedzie, nawet jeżeli ten list żelazny by się uprawomocnił. A musimy powiedzieć o tym, że to rozstrzygnięcie, trudno mi go nazywać orzeczeniem, bo jeżeli widzę, że sędzia orzekający kiedyś był już przez sąd oceniony jako osoba, która nie tworzy sądu, więc tutaj ostrożnie się wypowiadam, ale ten system został tak zabagniony".