Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Ruchniewicz chciał zorganizować konferencję o zwrocie "dóbr kultury"... Niemcom. "Powinien usłyszeć zarzuty"

Po całej serii skandalicznych doniesień z Instytutu Pileckiego, kierowanego od niedawna przez Krzysztofa Ruchniewicza, dziś pojawiają się kolejne. "Rzeczpospolita" informuje, że jednym z pomysłów dyrektora Instytutu Pileckiego było zorganizowanie seminarium badawczego dotyczącego... ewentualnego zwrotu przez Polskę dóbr kultury m.in. RFN. Redakcja stawia pytanie, czy Ruchniewicz był sprawdzany kontrwywiadowczo, a posłowie sugerują, że szef IP powinien usłyszeć zarzut zdrady dyplomatycznej.

O tym, co dzieje się w Instytucie Pileckiego po przejęciu kierownictwa przez Krzysztofa Ruchniewicza, pisaliśmy na naszych stronach wielokrotnie, ale jak widać, rezerwuar szokujących informacji jest trudny do wyczerpania. Po skandalu z Maksymilianem Sznepfem, likwidacji programu "Zawołani po Imieniu", wygaszaniu Centrum Lemkina, pojawiły się doniesienia o seminarium, jakie chciał zorganizować Ruchniewicz.

Reklama

 

"Rzeczpospolita" informuje, że jednym z pomysłów dyrektora Instytutu Pileckiego było zorganizowanie seminarium badawczego dotyczącego... ewentualnego zwrotu przez Polskę dóbr kultury m.in. RFN.

"Stoi to w sprzeczności z polityką polskiego rządu, a jest wręcz na rękę nowemu rządowi w Berlinie, którego minister kultury miał sygnalizować swoim odpowiednikom w Polsce chęć odzyskania choćby tzw. Berlinki, zbioru zabytkowych archiwaliów z byłej Pruskiej Biblioteki Państwowej, obecnie znajdującego się w Bibliotece Jagiellońskiej" - pisze "Rzeczpospolita".

Czy był sprawdzany kontrwywiadowczo?

Pomysł nie zostanie zrealizowany, ale - jak zaznacza redakcja - to kolejne kontrowersje wokół dyrektora instytutu. Na łamach "Rz" informowano, że prokuratura we Wrocławiu wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości finansowych w Centrum Studiów Europejskich i Niemieckich Uniwersytetu Wrocławskiego, z okresu, gdy szefem był tam właśnie prof. Ruchniewicz.

"Rzeczpospolita" zapytała resort kultury, czy Ruchniewicz przed objęciem stanowiska dyrektora IPN "był sprawdzany kontrwywiadowczo". Ministerstwo odesłało redakcję do ministra koordynatora służb specjalnych. Jednak stamtąd jak dotychczas odpowiedź nie nadeszła.

Prof. Krzysztof Ruchniewicz jest od ponad roku pełnomocnikiem MSZ do spraw polsko-niemieckiej współpracy, a od listopada 2024 roku dyrektorem Instytutu Pileckiego. To placówka, która zajmuje się m.in. prowadzeniem badań naukowych.

Sprawa wywołała już w mediach społecznościowych falę komentarzy.

- Ruchniewicz - pełnomocnik rządu Tuska ds. współpracy niemiecko-polskiej – powinien usłyszeć zarzuty z art. 129 k.k. [zdrada dyplomatyczna-red.]

- napisał poseł PiS, Paweł Jabłoński.

Dziennikarz Tomasz Grzywaczewski pyta, czy mamy do czynienia z agenturą wpływu.

Poseł Radosław Fogiel wezwał do niezwłocznego odwołania Ruchniewicza z zajmowanych stanowisk.

Dziennikarz i reżyser Jan Pawlicki zwrócił uwagę, żeby o sprawę pytać szefa MSZ, Radosława Sikorskiego.
 

Źródło: Rzeczpospolita, PAP, niezalezna.pl
Reklama