Jak ustalili śledczy, przedstawiciel firmy dostarczającej sprzęt medyczny dla szpitali wpływał na wyniki przetargów publicznych. Miał to robić, dzięki swoim znajomościom w placówkach w całym kraju. Przedmiotem transakcji były m.in. defibrylatory.
"Ustalenia wskazują, że jeszcze przed ogłoszeniem przetargów, przedstawiciel firmy medycznej otrzymywał od podejrzanych informację o ich planowaniu, po czym uzgadniał z nimi specyfikacje istotnych warunków zamówienia w taki sposób, by warunki te spełniał w największym stopniu sprzęt firmy, którą reprezentował"
- informuje Prokuratura Krajowa. Jak dodano, "łączna wartość szkody spowodowanej działaniami podejrzanych wyniosła blisko 5,5 mln zł."
Wobec podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze, takie jak poręczenie majątkowe, dozór policji oraz zakaz wykonywania czynności związanych z przetargami publicznymi. Wszyscy z nich usłyszeli zarzuty utrudniania przetargów publicznych, poświadczenia nieprawdy w dokumentach i składania fałszywego oświadczenia.