Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kosiniak-Kamysz wreszcie się przyznał. Bosak alarmuje: Rozmawiałem z prezydentem

Jeszcze w marcu zapewniał, że uzbrojenie systemów Patriot pozostanie w Polsce, by chronić wschodnią flankę NATO. Teraz sam przyznał, że część pocisków trafiła do Ukrainy. Zdaniem Krzysztofa Bosaka to dowód na rażącą niespójność w przekazie szefa MON. Lider Konfederacji zarzuca Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi wprowadzanie opinii publicznej w błąd, domaga się pilnych wyjaśnień w Sejmie i ujawnia, że w sprawie rozmawiał z prezydentem Karolem Nawrockim, który... nie został poinformowany o przekazaniu uzbrojenia.

Autor:

Kilka dni temu w przestrzeni publicznej pojawiły się doniesienia, że Polska miała w ostatnich miesiącach przekazać Ukrainie część swoich pocisków PAC-3 MSE, czyli najbardziej zaawansowanych pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot. Mimo wysiłków amerykańskiego producenta do zwiększenia ich produkcji, w obliczu trwającej rosyjskiej inwazji na Ukrainę oraz konfliktu na Bliskim Wschodzie i intensywnego zużycia tego typu rakiet, pozostają one towarem deficytowym.

Politycy opozycji oraz środowisko prezydenta krytycznie odnosili się do tych doniesień medialnych. W związku z tym wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w niedzielę, że po konsultacji z premierem zlecił odtajnienie wszystkich donacji dla Ukrainy w latach 2022-2026. Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej potwierdził jednak, że Polska przekazała Ukrainie "kilka rakiet do baterii Patriot". Jak stwierdził - "nie uszczupla to polskiego bezpieczeństwa". 

Bosak: rozmawiałem z prezydentem

W związku z oficjalnym przyznaniem do tego, że rząd Donalda Tuska przekazał Kijowowi ważne dla Polski uzbrojenie, w mediach społecznościowych przypominany jest wpis szefa MON - Kosiniaka-Kamysza z marca br. 

Nasze baterie Patriot i ich uzbrojenie służą do ochrony polskiego nieba i wschodniej flanki NATO. Nic w tej kwestii się nie zmienia i nigdzie nie planujemy ich przemieszczać! Nasi sojusznicy dobrze wiedzą i rozumieją jak ważne mamy tu zadania. Bezpieczeństwo Polski jest absolutnym priorytetem

– pisał wówczas minister.

Jednak - pociski zostały przekazane, co punktuje opozycja.

Krzysztof Bosak, jeden z liderów Konfederacji, odnosząc się do postu Kosiniaka-Kamysza z 31 marca, napisał: "Szef MON wprowadzał opinię publiczną w błąd w marcu w sprawie Patriotów. Jaką mamy pewność, że nie kłamał wczoraj? Co to znaczy „kilka”? Gdzie jest pełna informacja na piśmie? Dlaczego we wczorajszej prezentacji miliardy były pomylone z milionami?".

Żądam przedstawienia informacji Sejmowi na piśmie, w postaci formalnego dokumentu, na pilnie zwołanym nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmu. Dość tych uników! Specjalny wniosek w tej sprawie wczoraj skierowałem do Marszałka Sejmu.

– podkreślił.

Poinformował również, że o sprawie rozmawiał z prezydentem Karolem Nawrockim. Głowa państwa polskiego miała nie zostać poinformowana przez rząd o tych ruchach.

Wczoraj także rozmawiałem w tej sprawie z prezydentem Karolem Nawrockim i usłyszałem, że MON z prezydentem nie uzgadnia tych rzeczy oraz także prezydent nie jest w jasny sposób informowany o uszczuplaniu uzbrojenia przez rząd. To skandal!

– zaznaczył Bosak.

"Wicepremier kłamał"

Dziś rano, wicemarszałek Sejmu gościł na antenie Radia Zet, gdzie potwierdził spotkanie z prezydentem Nawrockim. 

Oczywiście, że zapytałem o to [prezydenta czy wiedział o przekazaniu pocisków Patriot Ukrainie]. Nie będę cytował szczegółowo jak przebiegało moje spotkanie i rozmowa, natomiast zostałem ogólnie upoważniony przez prezydenta, żeby na takie pytanie odpowiedzieć, że rząd nie uzgadnia z prezydentem przekazywania uzbrojenia Ukrainie i że nie informuje w sposób pełny i transparentny, i zrozumiały

– powiedział polityk Konfederacji.

I dalej: "jak mam do wyboru: wierzyć wicepremierowi Kosiniakowi i prezydentowi - wierzę prezydentowi, dlatego że właściwie od wczoraj jest jasne, że wicepremier kłamał".

"W marcu podał informację, że nie przekazujemy Patriot na Ukrainę, a wczoraj podał, że przekazujemy, jako państwo polskie, że oni przekazują. Więc moim zdaniem pomiędzy marcem a lipcem po prostu jest zupełnie jasne jak na dłoni wprowadzanie opinii publicznej w błąd przez wicepremiera i jego wiarygodność w moich oczach w tej chwili jest po prostu już bardzo niska... Widać, że po prostu nie waha się […] wprowadzać opinii publicznej w błąd, a jak to wyjdzie, to robi dobrą minę do złej gry i jedziemy dalej. To jest, moim zdaniem, destrukcyjne dla państwa"

- ocenił.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska