Maciej Wąsik w dzisiejszej rozmowie w „Sygnałach Dnia” podał, że ostatnia noc na granicy polsko-białoruskiej w Kuźnicy była spokojna.
Nie wydarzyło się nic szczególnego. Mieliśmy takie sygnały, które mówiły, że może coś się wydarzyć. Były potwierdzone informacje, że przybywają do koczowiska nowe grupy migrantów, że przyjechał również wóz transmisyjny białoruskiej telewizji, przestawiano namioty. Wszystko wskazywało na to, że może coś się wydarzyć, że to zamieszanie do czegoś prowadzi. Na szczęście noc upłynęła spokojnie. Być może oczywiście jest to taka próba nękania naszych służb mundurowych takimi alarmami. Musimy się na to impregnować, musimy być cały czas w gotowości czy to dzień czy noc, czy to mamy sygnały czy nie. Różne rzeczy mogą się wydarzyć, ale na szczęście noc minęła spokojnie. Nic się specjalnego nie wydarzyło
– powiedział wiceszef MSWiA. Dodał, że w tej chwili na granicy polsko-białoruskiej jest około 4 tys. funkcjonariuszy Straży Granicznej, 2 tys. policjantów oraz 15 tys. żołnierzy Wojska Polskiego.
„To spore siły” – mówił i zaznaczył, że "jeżeli teraz ulegniemy, to ulegniemy następnym razem. Trzeba pokazać Łukaszence, że polska granica jest szczelna, że nie ulegniemy żadnej presji."
Morale służb - wysokie
Oprócz koczowiska pod Kuźnicą mamy do czynienia z próbami - w różnych miejscach - atakowania granicy polskiej. Grupy 50-100 osób pod opieką białoruskich służb rozcinają zapory, próbują wtargnąć. Szybko podnosimy alarm, sprowadzamy większe siły, łapiemy ich i uniemożliwiamy wejście na teren Polski. Polskie służby, które działają na granicy, wykonują swoje obowiązki z wielkim poświęceniem, sumiennością. Ich morale jest bardzo wysokie, nie dadzą się sprowokować
– mówił Wąsik.
♦ #SygnałyDnia: Gościem audycji jest @WasikMaciej (wiceminister @MSWiA_GOV_PL). https://t.co/uxLf0PPpEH
— Jedynka – Program 1 Polskiego Radia (@RadiowaJedynka) November 15, 2021
Redaktor pytała o plany ws. budowy zapory na granicy i tempa prac przy jej wznoszeniu.
Szacunki są takie, że chcemy zakończyć inwestycję w pierwszej połowie przyszłego roku, tylko tyle możemy powiedzieć. Uznaliśmy, że nie powiemy ani słowa więcej, dopóki nie będą podpisane umowy, dopóki firmy nie zobowiążą się w konkretnych terminach do konkretnych realizacji. Wiem, że rozmowy są prowadzone, są bardzo zaawansowane
– mówił.
To nie będzie jedna firma budowała, będzie zaangażowanych wiele firm, po to by przyspieszyć, ograniczyć ryzyko. Myślę, że ten rejon, gdzie będzie powstawała zapora podzielony na kilka odcinków. Każda firma będzie miała osobny odcinek i te formy będą budowały zaporę równolegle, tak by na koniec ją spiąć
– ujawnił Maciej Wąsik.
Polityk dodał, że Łukaszenka nie wpuszcza kolejnych polskich konwojów z pomocą humanitarną. „Chce pokazać, że tylko on dba o migrantów” – podał.
Zaznaczył również, że jest kilka scenariuszy rozwoju sytuacji w Kuźnicy.
– Na razie wydaje się, że reżim stworzył taki drugi Usnarz, tylko w o wiele większej skali, chce wywołać kryzys humanitarny
– powiedział minister.