Grupy migrantów są mniejsze, cztero-pięcioosobowe, za to "wyspecjalizowane"
- powiedziała por. Michalska. "Zmiana taktyki strony białoruskiej" polegać ma według niej m.in na testowaniu ewentualnych słabych punktów polskiej granicy.
"Minionej doby zatrzymano czterech obywateli Indii, którzy przekroczyli granicę polsko-białoruską przez rzekę Świsłocz. Przeszli w płytkim miejscu, które ktoś musiał im wskazać"
- powiedziała Michalska. Dodała, że tego samego dnia czterech obywateli Iraku pokonało Świsłocz na pontonie, a z powrotem mrozów, Straż Graniczna spodziewa się prób przechodzenia przez rzekę po lodzie.
"W ten sposób strona białoruska bada naszą czujność, na ile jesteśmy w stanie zatrzymać te próby"
- powiedziała por. Michalska.
Podkreśliła, że nie ustają też agresywne prowokacje na granicy.
"We wtorek ok. godz. 5 rano 11 obywateli Iraku, Algierii, Iranu i Syrii, próbowało sforsować granice w Czeremsze, rzucając kamieniami, oślepiając funkcjonariuszy latarkami. Udział w tym incydencie brało osiem osób w mundurach białoruskich"
- poinformowała Michalska.
Lasery, cegły i kamienie
Podała też inny przykład:
"Około godz. 2 w nocy patrol białoruski oślepiał nasze patrole laserami. Później rzucił cegłę w stronę polskich patroli, a następnie rzucano kamieniami".
W styczniu Straż Graniczna odnotowała już 96 prób nielegalnego przekroczenia polsko-białoruskiej granicy. W ośrodkach dla cudzoziemców przebywa 1730 osób.
"Część ubiega się o ochronę międzynarodową, inne oczekują na powrót do domu"
- wyjaśniła rzeczniczka. Dodała, że z podsumowania zeszłego roku wynika, że największy napór migracyjny przeżyły placówki w Michałowie, Białowieży i Czeremsze.
Od 1 grudnia do 1 marca 2022 r. na terenie przy granicy z Białorusią obowiązuje zakaz przebywania. Obejmuje on 115 miejscowości województwa podlaskiego i 68 miejscowości województwa lubelskiego.